Charakter vs temperament

Psychologia jest dziedziną złożoną i skomplikowaną. Mamy mnóstwo kierunków myślenia, teorii i sposobów postrzegania na pozór tych samych zjawisk. To co jednak możemy przyjąć za względnie wspólne dla większości psychologów, to założenie, że osobowość to wypadkowa charakteru i temperamentu osobnika.

Nieco upraszczając temat, charakter to względnie stały zbiór cech nabytych, rozwiniętych bądź stłumionych przez czynniki środowiskowe – np. rodzinę, grupę rówieśniczą, czy warunki dorastania. Jako taki związany jest przede wszystkim z doświadczeniami jednostki. Do cech charakteru zaliczymy takie elementy jak preferencje, niektóre traumy, czy choćby charakterystyczny styl komunikacyjny.
Temperament z kolei, to zbiór cech wrodzonych, warunkowanych przez czynniki genetyczne bądź prenatalne. Związany przede wszystkim z czynnikami biologicznymi, takimi jak wielkość poszczególnych struktur nerwowych, wrażliwość układu nerwowego lub emocjonalnego. Jednymi z lepiej „przetrzepanych” psychologicznie cech temperamentu są: lękliwość, agresja, czy reaktywność emocjonalna.

Charakter i temperament nieustannie wchodzą ze sobą w korelacje, jedno wpływa na to jak przejawia się, czy rozwija drugie. W praktyce trudno nam więc jednoznacznie postawić grubą kreskę między tymi dwoma pojęciami. Warto jednak mieć świadomość podstawowych różnic między tymi dwoma terminami.

Psychologia potoczna w praktyce kynologicznej.

Od jakiegoś już czasu, obserwuję, że termin „reaktywność” stał się słowem-kluczem, czy też może workiem, do którego możemy wrzucić każde trudne, czy kłopotliwe dla nas zachowanie naszego czworonoga.
Twój pies szczeka na każdego przechodzącego czworonoga? Jest reaktywny wobec psów!
Twój szczeniak cieszy się do każdego przechodnia? Jest reaktywny!
Twój pupil niszczy, kiedy zostaje sam w domu? Z pewnością dlatego, że jest reaktywny!

Diagnoza jest szybka i bezproblemowa – każda gwałtowna emocja, którą pokazuje nasz psiak może być wskazówką, do podpięcia go pod tę łatkę.

No dobrze, ale co to TAK NAPRAWDĘ jest reaktywność?

Termin ten spopularyzował polski psycholog Jan Strelau, w swojej Regulacyjnej Teorii Temperamentu. Zdefiniował on ją, jako cechę temperamentu, która jest wynikiem wrażliwości układu nerwowego i emocjonalnego na środowisko. W praktyce im wyższa reaktywność, tym silniej organizm wyzwala swoje emocje w odpowiedzi na czynniki środowiskowe.
Tłumacząc z psychologicznego na nasze, psiak bardzo reaktywny to taki, który strzela z armaty do komara. Nieduży bodziec może wywołać silną reakcję emocjonalną. Psiak o przeciętnej reaktywności będzie reagował w sposób, który możemy nazwać „zrównoważonym”, a reakcje emocjonalne będą w miarę proporcjonalne do siły bodźców. Z kolei psiaki o niskiej reaktywności (wysokiej odporności), to typ określany czasem wyrażeniem „bomboodporny”. Mało co jest w stanie uruchomić silne reakcje układu emocjonalnego, a takie psiaki bardzo często przechodzą przez świat w stanie niezmąconego niczym, stoickiego spokoju.

Oczywiście mówimy tu o skrajnych biegunach, które w praktyce nie występują tak jednoznacznie. Jak to z cechami bywa, reaktywność to pewne kontinuum. I jak to z temperamentem bywa – nic tu nie jest ustalone raz na zawsze. Pies reaktywny może z powodzeniem radzić sobie w wysoko bodźcującym środowisku miejskim, tak jak pies odporny może sobie w nim zupełnie nie radzić. I odwrotnie, oczywiście!

A gdzie tkwi haczyk?

Ponieważ reaktywność jest czymś, co leży u podstaw osobowości psa, będzie się ona przejawiała w całokształcie funkcjonowania zwierzęcia. Nie ma psiaków reaktywnych tylko do psów czy do ludzi. Pies wysoko reaktywny jest taki zawsze – w domu, na spacerze, podczas pracy, czy zabawy. Tak po prostu działa jego układ nerwowy. To psiaki, które wyłapują najmniejsze zmiany w środowisku i są gotowe na nie odpowiedzieć w każdym momencie. Czasami funkcjonowanie w mieście jest dla nich trudne – w środowisku miejskim nawet ludzie są nieustannie przestymulowani, wrażliwy emocjonalnie psiak może więc całkiem dosłownie „chodzić po ścianach”, prawie cały czas 😉

Ale to nie znaczy, że wysoka reaktywność jest problemem behawioralnym.

To by nam sugerowało, że można jakoś „wyleczyć” psiaka z wysokiej wrażliwości emocjonalnej. Tymczasem cecha ta wpisana jest w konstrukt osobowości naszego psiaka i zostanie już tam na zawsze. Zapewne zostanie również przekazana jego potomstwu, tak jak wcześniej rodzice naszego pupila zapewne przekazali ją jemu. I wiecie co? To czasem nawet dobrze!

Zwykle mówiąc o „grzecznym psie” myślimy o takim, który stereotypowo wpisuje się w szufladkę „niska reaktywność-wysoka odporność emocjonalna”. Po co więc hodować psy wysoko wrażliwe? Czyżby to robota pseudohodowców?
Absolutnie! Cech temperamentu nie możemy rozróżniać na dobre czy złe. W funkcjonowaniu zwierząt możemy mówić tylko o tym, czy są to cechy adaptacyjne i istotne dla przetrwania. A wiecie, gdzie przydaje się wysoka reaktywność? W sporcie. W pracy. Czasem nawet w życiu codziennym, jeśli ktoś po prostu lubi ten typ psów 😉

Tak jak pies reaktywny nie jest taki tylko w kontekście jednego bodźca, tak psiak o wysokiej odporności emocjonalnej nie jest „stoicki” tylko wtedy, gdy tego potrzebujemy 😉 Psy wysoko wrażliwe częściej szybciej się motywują, zadowalają się mniejszymi nagrodami, są bardziej wyczulone na wskazówki przewodnika, łatwiej przychodzi im przywiązywanie uwagi do drobnych szczegółów. Podczas gdy psy wysoko odporne czasami mają tendencje do pracowania „po swojemu”, w swoim tempie i wtedy, kiedy chcą 😉

Nie „wyleczymy” więc naszego psa z wysokiej wrażliwości emocjonalnej – bo tak naprawdę nie ma tu czego leczyć! Problem z reaktywnością nie wynika bowiem wprost stąd, że ona istnieje na jakimś poziomie u naszego psa (być może nawet zbyt wysokim jak dla preferencji tego, czy owego przewodnika). Problem z tą cechą zaczyna się wtedy, kiedy nie uczymy psiaka jak sobie z nią radzić, w środowisku do którego go wprowadziliśmy. Ale umówmy się – dokładnie to samo możemy powiedzieć o każdej innej cesze naszych pupili.

Myślę więc, że to troszkę niesprawiedliwe mówić o reaktywności tylko w kontekście problemów z zachowaniem. Tym bardziej, że gdy przeanalizujemy wiele z tych problemów, okaże się że tak naprawdę nie mają one z tą cechą niż wspólnego.
Jak to więc zwykle bywa, dochodzimy do jednak konkluzji – ostatecznie i tak to od kreatywności, wiedzy i świadomości przewodnika będzie zależeć, to czy nasz psiak rozwinie swoje silne strony i skompensuje słabsze. Czy też – dla odmiany, wyprodukuje w sobie rzeczywisty problem behawioralny.

Chcesz zacząć szkolenie

Opowiedz nam o sobie i swoim psie. Skontaktuj się z nami:

ZADZWOŃ
NAPISZ
ZADZWOŃ