U kogo szukać pomocy?

Szukając porady jeśli chodzi o problemy Waszego psiaka, zastanawialiście się pewnie do kogo się udać: trener, behawiorysta, instruktor szkolenia, czy może treser?
Szkolenie psa, układanie, wychowanie czy trenowanie? Z różnymi nazwami możemy się spotkać w internecie.
Przede wszystkich odpowiedzmy sobie jaka powinna być osoba do której się udajemy, jaką powinna mieć wiedzę, czego nas nauczyć?
Kiedy szukamy kogoś kto pomoże nam w życiu codziennym z psem, nazwa nie powinna mieć tak dużego znaczenia jak inne czynniki. Idealny instruktor (tak chwilowo będziemy sobie tą osobę nazywać) powinien znać się na treningu z psem, dociekać dlaczego dane zachowania się pojawiają i potrafić zrozumieć psa w danej sytuacji. Powinien wiedzieć skąd wynikają zależności pomiędzy tym co pies czuje, a jak pracuje.

Dlaczego? Często przerażony pies, nie jest w stanie jeść podczas treningu i tak samo za bardzo pobudzony pies, ciągnący akurat do innego przechodzącego psa, też może odmawiać jedzenia. Dlatego tak ważne jest co pies w danym momencie czuje.

 

Kilka definicji:

Trener –  to osoba której celem jest nauczenie odpowiednich umiejętności, będzie potrafiła nauczyć Was chodzenia przy nodze, zostawania w rozproszeniach, dostawienia do nogi.
Trenerzy psich sportów takich jak dogfrisbee, nosework, obedience będą skupiali się na nauce zachowań potrzebnych do startów w danych dyscyplinach sportowych.

Behawiorysta – Jeśli chodzi o definicję, behawior mocno oparty jest o kwadrat wzmocnień. Naukowcy badający tą dziedzinę twierdzili że każde zachowanie – nagradzane będzie wzmacniane, a karane – wygaszane. Behawioryzm nie przywiązuje szczególnej wagi do aspektu emocjonalnego.
Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj:
https://www.passionblog.com.pl/dlaczego-nie-jestem-behawiorysta/

Tresura – według słownika PWN jest uczeniem zwierząt rozumienia i wykonywania poleceń oraz uczeniem kogoś za pomocą nakazów, zakazów i surowych kar. Co daje nam już mocno negatywny wydźwięk słowa tresura i kładzie nacisk na to że pies musi nas słuchać.
W treningu lubię być otwarta na dialog z psem i nawet jeśli pies przestaje wykonywać polecenia, często świadczy to o jakimś dyskomforcie czy zbyt trudnych warunkach, do których wcześniej nie został odpowiednio przygotowany.
Nazwa treser, sugeruje również trenowanie samego psa, kiedy w większości należy nauczyć właściciela, w jaki sposób działać, aby w treningu był progres!

Szkoleniowiec – jest to osoba trudniąca się szkoleniem.

Instruktora szkolenia psów – pracuje z ludźmi, instruuje w jaki sposób się zachować w codziennych sytuacjach. Uczy ludzi jak pomóc swojemu psu.

 

 

Brak regulacji prawnej zawodu

Zacznijmy od tego że zawód trenera psów, behawiorysty czy szkoleniowca w Polsce nie ma regulacji prawnych i każdy pracujący z psami może nadać sobie nazwę, jaką uważa za stosowną. Co za tym idzie, na rynku mamy masę specjalistów, różnorodnych kursów trenerów, behawiorystów, zoopsychologów i webinarów doszkalających.
Niestety wiedza nie jest ujednolicona, nie ma żadnej “podstawy programowej”, tak jak to działa w szkole i każdy szkoli według swojego doświadczenia, wiedzy, kursów. Każdy specjalista może zatem  mieć inną wiedzę. Oczywiście niesie to plusy i minusy. Trafiając na osobę której metodologia nam nie pasuje, kierując się do innej osoby możemy uzyskać zupełnie inne informacje, nierzadko wykluczające się, dlatego warto przyłożyć się do znalezienia kogoś, kogo ideologia trafia do nas.

 

 

Do kogo więc się udać na szkolenie z psem?

Szukając odpowiedniego specjalisty zwróćmy uwagę jak pracuje. Czy skupia się tylko na umiejętnościach stricte treningu? W jaki sposób z nami pracuje, czy stara się zrozumieć naszego psa, czy emocje są dla niego bez znaczenia? Czy obserwuje naszego psa i opowiada co dane zachowania znaczą?
Nomenklatura nie ma tutaj większego znaczenia, jednak warto zobaczyć czym dana osoba zajmuje się w pracy z psami.
Poszukajmy specjalisty, który pomaga zrozumieć zachowanie psa i pokazuje w jaki sposób możemy psu w danej sytuacji pomóc. A jeśli trzeba, nauczyć go nowego zachowania, bo to również nic złego!

Osobiście uważam że behawiorysta, nie będący trenerem, czy trener który nie skupia się w żaden sposób na psiej mowie ciała, pomoże nam w ograniczonym zakresie, bo bardzo ciężko żeby te kompetencje istniały wyizolowane samotnie.
Instruktor do którego się kierujemy powinien skupiać się na całości – parze pies i człowiek. Powinien trafić do człowieka, jednocześnie patrząc cały czas na dobro psa.