Po części z pierwszego trymestru możecie mieć wrażenie, że ciąża to jakaś droga krzyżowa. (kto nie widział, klik tutaj -> https://www.passionblog.com.pl/pierwszy-trymestr-ciazy-i-zycie-z-psem/) Drugi trymestr to u mnie zmiana o 180 stopni. (Oby tylko w trzecim ta zmiana znowu się nie odbyła :P)

Jest dobrze!

Zaczynając od początku – po wymiotowaniu i spaniu w pierwszym trymestrze, przyszedł wreszcie czas ukojenia. Czyli mój organizm ogarnął, że można inaczej i postanowiłam nadrabiać to, co przespałam i zwróciłam w pierwszych trzech miesiącach 🙂 Wszystko rzecz jasna w granicach zdrowego rozsądku. Jeśli obserwujecie mnie w social mediach, to pewnie mogliście zauważyć istotne zmiany. Odżyłam, a wraz ze mną mój pies. Czyli te wszystkie historie o odczuwaniu emocji przewodnika, to prawda (sic!)

Zrób coś dla siebie i swojego psa

Wiecie co? W ciąży wszyscy wiedzą lepiej od Ciebie jak się czujesz, co powinnaś, a czego absolutnie Ci nie wolno. Każdy mówi co masz jeść, i ŻE MASZ JEŚĆ ZA DWÓCH! Bla bla bla…. I jak masz psa, z którym coś robisz i jest dla Ciebie ważny, to dochodzi jeszcze: “Idziesz biegać z psem? Jesteś w ciąży, nie możesz!”, “W góry jedziecie? Z psem? Nie dość, że śniegu tyle, to jeszcze Cię pociągnie, poślizgniesz się i zobaczysz…”, “Czemu on śpi z Wami w łóżku, to jest niezdrowe!” I mnóstwo innych, w zależności od tego co robisz, A PRZECIEŻ NIE POWINNAŚ. Że tak powiem… g@#no prawda. Jeśli Twoja ciąża jest fizjologiczna, pod opieką lekarza, czujesz się dobrze – to rób to na co masz ochotę. Chcesz jechać na dogtrekking – jedź, zabawa zabawką w przeciąganie – w porządku, nauka nowych sztuczek – ekstra. Jestem wielką zwolenniczką słuchania swojego organizmu i reagowania na jego potrzeby, w ciąży nic się nie zmienia. A ciocia Teresa może swoje mówić 😉

Spacery to najlepsze co daje pies

Ja – biegacz rutynowy, w towarzystwie kompana na czterech łapach, w czasie ciąży wolę spacery. Oczywiście nie zawsze, bo bieganie też się zdarzało, choć zdecydowanie z krótszymi dystansami 😉 To Twój czas, Twój i Twojego psa. Jeśli masz trochę więcej czasu niż zwykle, to spacery też stają się dłuższe. Ja spacerowałam nawet w deszczu i silnych wiatrach. Nie będę opisywać jakie pożądane skutki mają spacery dla ciężarnych, bo o tym można poczytać wszędzie. Napiszę za to, jak nauczyłam się bardziej swojego psa. Nazwałam sobie to spacerem uważności, bo skupiam się na tym co jest tu i teraz. W ten sposób obserwuję, w jaki sposób mój pies reaguje na otoczenie, na ludzi, na zwierzęta… Myślę już o tym, jak ułatwić sobie życie, gdy spacery będa już z narodzonym dzieckiem 😉 Wykorzystajcie ten czas, jeśli tylko czujecie się na siłach. Mnie dodaje to energii i endorfin na resztę dnia 😉 Już nie wspomnę o tym, jak świetnie czuje się Twój pies 😀 

Podróże małe i duże 

Znów, jak wyżej – nie opiszę tego czy w ciąży można podróżować, czy to bezpieczne itd. Nie chcę też pisać o podróżach ogólnie, ale napisze o tej, która zainspirowała mnie w psim sensie. W drugim trymestrze odwiedziliśmy Gruzję. Jak powszechnie wiadomo, ten kraj boryka się z dużym problemem bezdomności psów. (Tak, też słyszałam że mnie zagryzą, albo czymś zarażą i mam nie głaskać i najlepiej lewitować) Będzie o tym też całkiem osobny, obszerny post, bo ten temat zdecydowanie na to zasługuje. Tutaj tylko zaznaczę kwestię, która dla mnie była ważna. Psy żyjące w miastach w Gruzji nie są agresywne w stosunku do ludzi, one przyzwyczaiły się do takiego życia. Jeśli więc wybierzecie się tam, to nie martwcie się, że coś Wam się wydarzy, nie panikujcie przy psach, bądźcie po prostu neutralni. 

Gruzja to super miejsce na wakacje w ciąży, jest sporo pysznego i zdrowego jedzonka, które u nas kupilibyśmy za miliony monet z karteczką EKO, tam po prostu to jest normalne.

Wyprawki czas

Drugi trymestr to też ten czas kiedy zaczyna się kompletować wyprawkę dla dziecka. I u nas tak się stało (serio! też nie wierzę że nie czekaliśmy na ostatnią chwilę). Jako, że mamy w życiu dużo szczęścia, to wiele rzeczy dostaliśmy po dzieciach rodziny czy znajomych. Siedziałam więc na podłodze i segregowałam te cudne, małe ubranka i inne takie bzdety. A Fokus kradł skarpetki zwinięte w kulkę 🙂 No i ja właśnie o tym – warto pozwolić psu na poznanie z nowymi, czasem dziwnymi przedmiotami. Maskotki, które są przecież podobne do jego zabawek, kocyk, który wygląda jak jego legowisko, grająca zabawka, która zamiast piszczeć to śpiewa kołysankę… Dajcie mu to poznać, żeby zapobiec dodatkowemu szokowi, gdy już dziecko będzie w waszej rodzinie. Od razu też wyznaczcie granicę, co wolno, a czego nie można. Tutaj znów – w zależności od tego, jaki jest Wasz pies. Jeśli wiecie, że może pilnować przedmiotów, blokujcie to w zarodku. Jeśli musi coś oblizać, bo inaczej to jest jakieś dziwne i się tego boję – pozwólcie mu na to. U mnie większość już jest mokra z psiego nosa i w ogóle mi to nie przeszkadza. 

Pokój dla dziecka

Jeśli czeka was przemeblowanie, remont czy coś, to pewnie właśnie w tym okresie. Przygotowując pokój dziecięcy, pamiętajcie o tym, żeby od początku uczyć psa zasad, które będą w nim panować. Część osób nie pozwala psiakom w ogóle wchodzić do tego pokoju – to bardzo indywidualna decyzja. Ale jeśli pojawia się łóżeczko, a wy wiecie, że nie będziecie pozwalać psu na nie wskakiwać kiedy będzie dziecko – niech już teraz tego nie robi. Jeśli decydujecie, że pies nie będzie leżał w łóżku, wprowadźcie to teraz, znów ograniczamy kolejne doznania szokowe. W tym wszystkim nie zapominajcie o przestrzeni dla psa. Kiedy pojawia się nowy członek rodziny, jest ona szczególnie ważna i trzeba ją mocno szanować. O tym też chyba powstanie osobny post jeśli będziecie chcieli go przeczytać, bo to złożony temat 😉 

Dajcie znać, co jeszcze Was nurtuje w życiu z psem podczas ciąży. Jak było u Was? Albo jesli to przed Wami, to czego się obawiacie? 😉