Wielu psiarzy prędzej czy później stanie przed tym kluczowym, życiowym dylematem. Kolejny pies w domu? A jeśli tak, to kiedy?

Rozważając przyjęcie nowego czworonoga, powinniśmy zacząć od najważniejszej kwestii – czy w tym momencie życia, mamy czas na kolejnego czworonoga?

Dwa małe psy w kombinezonach na śnieguBez względu na to, czy decydujemy się na psa z adopcji, czy też z hodowli, musimy liczyć się z tym, że przez pewien czas, nasz nowy pupil będzie wymagał zwiększonych nakładów czasu i energii.
To wcale nieprawda, że psiak wzięty z adopcji, będzie już wszystko umiał 😉 Tak samo, jak to nieprawda, że szczeniaczek wszystkiego nauczy się w kilka dni (czy nawet tygodni) 😉 Niektórzy dostąpią zaszczytu spotkania na swojej drodze psa absolutnie bezproblemowego, który wszystko załapie w mig, ale większość z nas nie będzie miała takiego farta. Warto się na to przygotować!

Pamiętajmy, że przed nami stoi wyzwanie dużo większe, niż tylko wytłumaczenie psiakowi podstaw miejskiej kindersztuby! Oprócz czasu, który musimy poświęcić na szkolenie i socjalizację nowego domownika, konieczne będzie wygospodarowanie czasu, dla rezydenta. A nie każdy pies ucieszy się z przyszywanego rodzeństwa 😉

Tu dochodzimy do drugiej kwestii – musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czego potrzebuje nasz rezydent? To jego dobro powinno stać na pierwszym miejscu!

Wprowadzanie nowego psa do grupy społecznej, zawsze jest dużym wydarzeniem dla wszystkich domowników. Większość psów, nawet jeśli generalnie lubi inne psiaki, dość niechętnie zgadza się na stałą obecność obcego współbratymca w domu. Szczególnie, jeśli do tej pory całe życie spędziły jako domowe jedynaki. Spora część psiaków nie reaguje na to wprawdzie agresją, ale mimo wszystko często kosztuje je to sporo nerwów 😉

To, co warto sobie również przeanalizować, to kompetencje społeczne naszego rezydenta. Czy na pewno swobodnie czuje się on w bezpośredniej interakcji? Czy zawsze adekwatnie reaguje na sygnały innych psiaków? Czy rozumie, kiedy jego kumpel ma już dość zabawy? A może przeciwnie – czy potrafi asertywnie przerwać interakcję, kiedy przestaje mu ona pasować?

Jeśli na większość tych pytań odpowiedzieliśmy „nie”, warto jeszcze raz, dogłębnie przemyśleć sprawę nowego czworonoga w domu. Oczywiście, wiele trudności można rozwiązać konsekwentną pracą, ale zdecydowanie szybciej, przyjemniej i swobodniej pracuje się, kiedy nie czujemy atmosfery nadchodzącej psiej awantury, na każdym kroku 😉

Jeśli doszliśmy do wniosku, że mamy zarówno czas na pracę, jak i rezydenta skłonnego podzielić się przestrzenią mieszkalną, powinniśmy rozważyć jeszcze jedną kwestię. Jaki psiak będzie pasował do naszej rodziny?

Szczenię zazwyczaj nieco szybciej aklimatyzuje się w nowym domu, ale jego nieskończona energia i upór, mogą okazać się trudne do zniesienia dla psiego seniora, lękowca, czy psiaka o niższych potrzebach społecznych. Maluchy chcą się bawić, a nikt jeszcze nie zdążył nauczyć ich, ani tego, kiedy powinny już sobie odpuścić, ani jak właściwie się bawić. Stąd, bywają nachalne, nie potrafią jeszcze właściwie kontrolować siły ugryzienia i stosunkowo często zdarza się, że ponoszą je emocje.

W przypadku starszych psiaków możemy z kolei powiedzieć nieco więcej o ich temperamencie i kompetencjach społecznych – dzięki temu nieco łatwiej znajdziemy odpowiadającego brata czy siostrę, dla naszego rezydenta. Z drugiej zaś strony, w domu spotkają się dwie ukształtowane, ustabilizowane osobowości, o zapewne różnych oczekiwaniach i wyobrażeniach wspólnego funkcjonowania. Stąd, zdarza się, że podczas takiego łączenia występuje więcej tarć.

Jeśli chcemy poszerzyć rodzinę o psiaka rasowego, powinniśmy wybierać go zarówno pod kątem naszych oczekiwań, jak i możliwości naszego rezydenta. Na przykład odchowywanie malucha rasy olbrzymiej, w domu, w której rezydentem jest już psia miniatura, jest zajęciem stosunkowo trudnym 😉 Powiedzieć można „dla chcącego nic trudnego”, ale będzie nas kosztowało to dużo więcej zachodu. Szczególnie w okresie dojrzewania „olbrzyma”. Podobnie jak wprowadzenie ultra-aktywnego psiaka „workingowego” do domu, gdzie rezyduje już leniwy psi senior.

Jak wielu z Was już wie, moja rodzina niedawno poszerzyła się o czwartego psiaka 😉Trzy psy w obrożah na dworze

Soso wybrałam z kilku podwodów – wiedziałam, że Igorkowi i Ince nieco łatwiej przyjdzie zaakceptowanie w domu młodszego psiaka, który nie będzie „na dzień dobry” próbował narzucać swoich reguł. Z drugiej strony, dysponuję pomocą nieocenionej Nangi, która zgodnie z moimi przewidywaniami, wzięła na siebie rolę nowej „mamy” malucha (zabrała się do tego z pewną przesadą nawet 😉 ). Wybór padł na grzywacza chińskiego, ze względu na bardzo zrównoważony charakter, oraz łatwość z jaką ta rasa dostosowuje się do aktywności opiekunów. Z jednej strony bowiem, wiem, że typowy psiak kanapowy nie odnajdzie się przy moim trybie życia, z drugiej – obecnie po prostu brakło by mi czasu na odchowanie szczeniaka rasy wymagającej bardzo intensywnej stymulacji i pracy. Na plus jest również stosunkowo nieduży rozmiar grzywaczy – kiedy Soso wejdzie w szczyt okresu dojrzewania (kiedy psiaki robią róóóżne dziwne rzeczy), Igorek będzie miał już zapewne około 11 lat. W razie gdyby młody wykorzystał chwilę mojej nieuwagi, nie ma ryzyka, że poturbuje mi emeryta 😉 Z drugiej zaś strony – moje stado jest na tyle zrównoważone, że nie ma ryzyka, że uszkodzą dużo mniejszego od siebie dzieciaka.

Póki co mój sprytny plan działa całkiem nieźle. Co będzie dalej, zobaczymy (nie łudzę się, że nie zostanę zaskoczona!), a Wy na pewno się o tym dowiecie 😀 

Chcesz zacząć szkolenie

Opowiedz nam o sobie i swoim psie. Skontaktuj się z nami:

ZADZWOŃ
NAPISZ
ZADZWOŃ