Żywienie psa – temat rzeka, można o nim gadać tygodniami, zwłaszcza jak jest się totalnym freakiem. A wybierając sposób żywienia psa, już w ogóle można zwariować. Od lat stoję na stanowisku, że najlepszą opcją dla każdego zdrowego psa, jest dieta surowa, oparta na naturalnych potrzebach żywieniowych psów. Ale też głośno mówię, że dieta surowa jest wymagająca i trudna, a zanim zacznie się karmić psa w ten sposób, trzeba się sporo nauczyć, być gotowym na przechowywanie surowego mięsa, podrobów, części kostnych, wiedzieć jak właściwie suplementować psa i modyfikować codzienną dietę zależnie od potrzeb i wyników naszego psa.
Dlatego też rozumiem, że większość psów jest nadal karmionych karmami komercyjnymi. I tu zaczynają się wcale nie mniejsze schody, bo karmę wypada mądrze wybrać, wiedzieć co w niej jest i jak to działa na psa. A producenci karm często nie ułatwiają nam zadania…
Wcześniej pisałam o tym tutaj: https://www.passionblog.com.pl/co-powinien-jesc-pies/
Tekstów o konkretnych składnikach żywieniowych i ich nazewnictwie można znaleźć multum, dlatego dzisiaj chciałabym pokazać Wam jak powinno się czytać składy na konkretnych przykładach karm (bez nazw producentów), żebyście sami wiedzieli jak się do tego zabrać. Karmy o których piszę, to karmy bytowe, pełnoporcjowe – czyli takie, które w teorii zaspokajają dzienne zapotrzebowanie psa na substancje odżywcze i są zgodne z zasadami FEDIAF (Fédération Européenne de l’Industrie des Aliments pour Aminaux Familiers – Europejskie Stowarzyszenie Producentów Karmy dla Zwierząt Domowych)


Najważniejsze składniki, które musisz rozróżniać:
Mięso – czyli mięśnie szkieletowe ptaków i ssaków, lub ryb.
Podroby – np. żołądki, wątroby, płuca, serca etc.
Uboczne produkty pochodzenia zwierzęcego i produkty pochodne – czyli wszystko to, czego ludzie nie jedzą… od piór, przez pazury, kości, chrzęści, i to co można finalnie z nich wytworzyć – np. mączki mięsno-kostne, produkty z krwi, tłuszcze zwierzęce.

Dobra karma, czyli jaka?

W uproszczeniu – taka, której zdecydowaną większość składu będzie stanowiła część mięsno-podrobowa, a wśród jej dodatków i wypełniaczy nie znajdziemy kukurydzy, zbóż, ryżu, nadmiernej ilości groszku. To karma z czytelnym składem, gdzie producent jasno definiuje jej elementy składowe, a nie chowa się za ogólnymi pojęciami – jak mięso i podroby (jakie, z czego i jakiej ilości?), czy uboczne produkty pochodzenia zwierzęcego (znów – pytanie jakie i w jakiej ilości jest mega zasadne, bo karmienie psa piórami kur mija się z celem)

Karmy mokre.
Ich podstawową zaletą jest fakt, że są zdecydowanie mniej przetworzone niż ich suche odpowiedniki. Z tego też powodu będą lepszą alternatywą dla psiaków z wrażliwym układem pokarmowym. Z powodu wyższej wilgotności, świetnie sprawdzą się u psów mających problemy z właściwym nawodnieniem. Zwykle są też zdecydowanie bardziej mięsne od suchych odpowiedników.

Przeanalizujmy składy.

74% jagnięcina (mięso, narządy), 3% skrobia grochowa, 1% błonnik grochowy 

To pełen podany przez producenta skład jednej z karm mokrych. Co jest w nim ok? Wysoka zawartość mięsa i podrobów, brak zbędnych wypełniaczy roślinnych. No i niestety, to jest ważna, ale jedyna rzecz, którą można o tym napisać. Już matematyka na poziomie szkoły podstawowej pokazuje, że  nie wiemy co się stało z 22% składu karmy. Nie jesteśmy w stanie znaleźć tego na etykiecie. Możemy jedynie przypuszczać, że w części jest to woda, w części dodatki dietetyczne – czyli mikro i makroelementy oraz witaminy.


wołowina 33% (wątroba, mięso, serca, płuca), koza 26% (serca, wątroba, żołądki), kurczak 15% (korpus), wieprzowina 10% (skórki), jaja 10%, burak ćwikłowy 2,5%, papryka 2,5 %, substancje mineralne, nasiona babki płesznik 0,3%, olej lniany 0,2%, rozmaryn 0,01% 

Po pierwsze ten skład jest w całości czytelny – mamy tutaj wyszczególnione wszystkie składniki tworzące karmę – ich kolejność w nawiasach świadczy o ilości w danej podgrupie – szkoda tylko, że producent nie podaje nam ilości podrobów procentowo. Jest to karma zdecydowanie bardziej podrobowa od poprzedniej, ale to samo w sobie nie jest zupełnie problemem. Dodatkowo dodając skład wiemy dokładnie, że nic przypadkiem nie zniknęło, niczego nie musimy się domyślać, niczego nie musimy szukać. Ilość dodatków roślinnych jest na niewielkim, właściwym dla mięsożernego psa poziomie, w dodatku są to warzywa zawierające głównie cukry proste, nieprzeładowane skrobią, bez zawartości glutenu. Tu też duży plus.

wołowina 98% w tym mięso mięśniowe 53%, serca 20%, płuca 20%, wątroba 5% oraz marchew, minerały i witaminy.
I tutaj zdecydowanie – najczytelniej, z największą zawartością mięsa mięśniowego, bez zbędnych dodatków, z podrobami o wyszczególnionym rodzaju i ilości, czyli dokładnie tak jak powinno to wyglądać, żeby przewodnik nie musiał wróżyć z fusów czy szklanej kuli :). 

Karmy suche. 

W procesie produkcji często wysoko przetworzone. W ich składzie dużo częściej pojawiają się uboczne produkty pochodzenia zwierzęcego i produkty pochodne, najczęściej właśnie w formie mączek kostnych i mięsnych, hydrolizatów białka, czy samego sproszkowanego białka zwierzęcego. Jednocześnie stanowiące zdecydowanie największą część rynku karm dla psów. Czytanie ich składów jest szczególnie ważne, bo im bardziej przetworzona żywność, im mniej dostosowana do potrzeb gatunkowych, tym potencjalnie więcej problemów zdrowotnych naszych psów.

I zacznijmy od składu, w którym właściwie wszystko jest nie tak jak być powinno, od karmy, którą naprawdę powinniśmy wyrzucić z jadłospisów psów:

suszone białko drobiowe, tłuszcze zwierzęce, parzona mąka pszenna, ryż, izolat białka roślinnego*, hydrolizat białka zwierzęcego, mąka kukurydziana, włókno roślinne, pulpa buraczana, olej rybny, sole mineralne, fruktooligosacharydy, olej z ogórecznika (0.1%),

Tak, to wszystko co wiemy. Suszone białko, nie mięso – czyli pierwszy składnik wysoko przetworzony, dodatkowo bez dokładnej ilości. Dokładnie to samo dotyczy tłuszczy zwierzęcych – nie wiemy z jakich zwierząt, w jakiej ilości, to też składnik wysoko przetworzony. Parzona mąka pszenna i ryż, czyli składniki zupełnie zbędne w diecie mięsożercy. O pozostałych składnikach mogłabym napisać dokładnie to samo. Przykre tylko, że dokładnie tak wyglądają składy najpopularniejszych do niedawana na rynku karm suchych.

suszony łosoś (34%), ziemniaki (34%), białko łososia (10%), tłuszcz z kurczaka (konserwowany tokoferolami), suszone jabłka, naturalne aromaty, olej z łososia (2%), drożdże browarniane,

Tu już znacznie lepiej, ale dalej daleko do dobrze. Znów pod kątem procentowej zawartości znamy tylko część składu. Ale już składowe tej karmy są przynajmniej jasne i czytelne, nie wykazują szkodliwego działania i nie są tak okropnie przetworzone jak w poprzednim przypadku. Mamy tu więc karmę nie rewelacyjną, ale znacznie bezpieczniejszą dla psów. 

świeża kaczka 30%, suszona kaczka 13%, batat 13%, świeża jagnięcina 10%, suszony królik 8%, świeża dziczyzna 7%, tłuszcz z kaczki 5%, tapioka 3,5%, ciecierzyca 3,5%, suszona jagnięcina 3%, suszone jajka 2%, wątroba z kaczki 2%, włókno grochu 0,5%, witaminy i minerały, marchewka, jabłka, szpinak, olej kokosowy 0,06%, lucerna, owoc róży, suszony rumianek, suszony korzeń łopianu, anyż, kozieradka, algi, żurawina, fruktooligosacharydy (461 mg/kg), glukozamina (341 mg/kg), msm (341 mg/kg), siarczan chondroityny ( 240 mg/kg), majeranek, oregano, pietruszka, szałwia.

Bardzo dokładny skład, w którym niczego nie brakuje. Z dokładnie wymienioną zawartością konkretnych składników pokarmowych, o niskim stopniu przetworzenia, ze zdecydowaną przewagą mięsa i podrobów, bez zbóż, kukurydzy, ryżu. Jedynym znaczącym roślinnym wypełniaczem jest batat, który wykazuje bardzo dobrą strawność, jest lepszą alternatywą dla zwykłego ziemniaka. Jest dobrym i bezpiecznym źródłem węglowodanów w psiej diecie.

Podsumowując – czyli pół żartem, pół serio.

Jeśli sam jesz mięso i po przeczytaniu składu karmy dla psa masz wrażenie, że chętnie sam zjadł byś gulasz z tych składników, to w dużym uproszczeniu z karmą Twojego psa, prawdopodobnie wszystko jest w porządku. Natomiast jeśli czytając go musisz się cofnąć do licealnych notatek z lekcji chemii i biologii, to najprawdopodobniej coś poszło nie tak. Wysoko przetworzone składniki, wszelkiego rodzaju mączki, czy bardzo ogólnie podany skład, to zawsze czerwone światło dla przewodnika. 

Dobra karma to taka, której składem producent się chwali, niczego przed nami nie chowa – nie tylko w zawartości procentowej, ale również nie zakrywa tego ogólnym pojęciem, takim jak „mięso i podroby” bez podania wartości. Dobra karma to wreszcie taka, która służy Twojemu psu! Bo nawet karma z najlepszym składem może uczulać (bo uczula konkretne białko, konkretnego zwierzęcia czy rośliny), może wywoływać nietolerancję pokarmową, a z tych powodów źle się przyswajać. 

Chcesz zacząć szkolenie

Opowiedz nam o sobie i swoim psie. Skontaktuj się z nami:

ZADZWOŃ
NAPISZ
ZADZWOŃ