Kiedy jest Złota Polska Jesień, a kolory na zewnątrz aż proszą się o długi spacer, to wręcz oczywiste jest, że psiarzy w parkach nie brakuje. A jeśli na zewnątrz robi się szaro, buro i ponuro, to ze spacerową frekwencją nie jest już najlepiej. Dziś więc kilka słów o tym co robić jeśli pogoda nie napawa optymizmem i wyjściem na długi spacer czy trening.

1. Przede wszystkim spacer! Haha, teraz powiecie “No to odkryła Amerykę, no genialne po prostu genialne”. Nie chodzi mi o to, żeby teraz w ulewie albo gradobiciu iść na spacer 15 km, bo przecież to bez sensu. Wy się przeziębicie i tyle z tego będzie. Mówię raczej o tym, że trzeba pamiętać aby pies mógł załatwić swoje potrzeby fizjologiczne, nawet w takiej ulewie. A jeśli deszczyk delikatnie siąpi, to nikt z nas z cukru nie jest i spacerek nas nie rozpuści. Oczywiście będa psy, które nie będą zadowolone, że chcecie je zabrać na spacer, wtedy też nie ma co ich zmuszać do długich wędrówek. A są i takie, dla których im większy deszcz, tym większy fun i za nic do domu nie chcą wracać. (Łączę się z Wami w bólu, właściciele tychże deszczolubów)

2. Poruszaj nosem! No może nie Ty, ale Twój pies by mógł. Zabawy węchowe to strzał w dziesiątkę przy deszczu. Można w domu pochować smakołyki, użyć maty węchowej czy innej zabawki angażującej psi nochal. Taki rodzaj ćwiczeń świetnie spożytkuje energię psa, wyciszy go i przede wszystkim nauczy go używać najważniejszego w jego życiu zmysłu – węchu. Więcej o zaletach zabaw węchowych możecie poczytać tutaj: http://www.passionblog.com.pl/a-zatem-ruszaj-nosem/

3. Jedno z tych ćwiczeń, którego są liczni zwolennicy ale i przeciwnicy. Samokontrola! Jest bardzo pomocna jeśli Wasz psiak rzuca się na miskę z jedzeniem, co nie spadnie Wam na ziemię jest zjedzone z prędkością światła, nie radzi sobie z emocjami gdy przychodzą goście. Jak pada deszcz, to zamiast ćwiczyć omijanie przedmiotu z odległości możecie w domku ze spokojem ćwiczyć samokontrolę u psa.

4. Dogfitness. Brzmi jak program Ani Lewandowskiej? Spokojnie, nie będziecie po tym zlani potem 😉 Dog fitness to ciekawa forma pracy z psem, którą można wykonywać w zaciszu domowym. Wcale nie trzeba też mieć do tego specjalistycznego sprzętu za miliony monet, można do tego użyć przedmiotów, które macie w domu, albo w ogóle ćwiczyć podstawy bez sprzętu. Jeśli jesteście ciekawi ćwiczeń z dogfitnessu, to już niedługo pojawi się o tym osobny post, więc bądźcie cierpliwi 😉

5. Możesz po prostu dać psu coś do pogryzienia. To oczywiście nie jest lek na całe zło w postaci “A pada deszcz, to masz tutaj tchawicę i po sprawie, nie muszę już nic robić” Psiaki mają dużą potrzebę gryzienia, to jest dla nich naturalne i sprawia im ogromną przyjemność, bo podczas procesu gryzienia wydziela się serotonina, potocznie zwana hormonem szczęścia. Gryzienie jest ważne, nie tylko podczas deszczu, ale każdego dnia.

6. A teraz rada co zrobić, żeby pies podczas deszczu Wam nie ześwirował. Tego oczywiście trzeba psa nauczyć wcześniej, nie kiedy jest taka ulewa, że nie da się okna otworzyć. Jeśli nie nauczymy psa odpoczywać w domu, to on zawsze będzie domagał się pracy i naszej uwagi. Dlatego o taką higienę życia codziennego trzeba dbać każdego dnia. Trzeba pamiętać, że dom to nie jest wybieg ani plac treningowy i nie robimy w nim pełnego treningu czy beztroskiej zabawy. Wszystkie podane wcześniej przykłady ćwiczeń mają jedną zasadę – będa raczej psa wyciszać niż nakręcać. Nie ma sensu pobudzać psa w domu bardzo energicznymi sztuczkami, bo nie przyjdzie to na nasza korzyść.

7. A teraz rada dla Ciebie – co możesz zrobić dla swojego psa kiedy pada deszcz? Poza odpoczynkiem i siedzeniem pod kocem z książką, można wykorzystać ten czas na zrobienie maty węchowej, zabawki czy smakołyków dla swojego psa. Oczywiście na pytanie jak zrobić te wszystkie rzeczy odsyłamy do poprzednich wpisów na blogu oraz na nasz kanał na YouTube!