Przewodnik – egoista.

Bo ja chcę …. Żeby mój pies przychodził na zawołanie, nie ciągnął na smyczy, nie uciekał do innych psów, nie zbierał z ziemi, nie niszczył w domu, nie gryzł, nie atakował, nie warczał, nie szczekał, nie nakręcał się, albo i nakręcał, ale tylko wtedy kiedy ja tego chcę. Chcę żeby do pięciu psów na ulicy podszedł, ale do tego kudłatego co mieszka pod piątką to już nie, bo on czasem jest agresywny i do tego owczarka co go mijamy czasem w parku to też niekoniecznie, bo jemu to jakoś źle z oczu patrzy. Aaaaa i chcę żeby mój pies aportował zabawki, nie biegał za zwierzyną, spał ze mną w łóżku ale tylko w środy i piątki itd. itd. itd. Bardzo często na konsultacji czy podczas treningów słyszymy BO JA CHCĘ. Tak naprawdę to same też pytamy jakie kto ma oczekiwania,  na czym mu zależy i to wszystko jest ok. Wiadomo, że każdy chce mieć posłusznego psa, problem się zaczyna wtedy kiedy oczekiwania są absurdalne, albo kiedy są oczekiwaniami a za nimi nie stoi absolutnie nic, co chce i może zaoferować przewodnik.

Ty chcesz, a czego chce Twój pies?

No właśnie, czy zastanawialiście się kiedyś czego tak naprawdę chce Wasz pies. Czy staraliście się zrozumieć jego potrzeby, jego oczekiwania, czy spróbowaliście kiedyś spojrzeć na świat oczami psa. Czy próbowaliście go nie uczłowieczać?

Bardzo często zapominamy o tym, że pies postrzega świat zupełnie inaczej niż my ludzie, ma zupełnie inne potrzeby i niekoniecznie to co nam z naszego ludzkiego punku widzenia wydaje się dobre jest dla niego ok. Prosty przykład, z którym spotykamy się bardzo często. Co pies je? A no normalnie to ma w misce chrupki, no ale przecież nie będzie samych chrupek jeść, no to raz dziennie mu gotujemy.  A to ryż, mięso i warzywa, żeby tak zdrowo było, kolorowo a nie tylko te bure chrupki. Nam ludziom wydaje się, że robimy dobrze. Gotowane mięso do tego warzywka no samo zdrowie. Zapominamy jednak o tym, że układ trawienny psa jest inny niż nasz ludzki. Poza tym pies nie je oczami jak my i dla niego zielony brokuł, pomarańczowa marchewka i czerwony pomidorek nie tworzy przyjemnej dla oka kompozycji, dlaczego? A no dlatego, że pies przede wszystkim nie widzi tych wszystkich kolorów 😛 I komu tak naprawdę „robimy dobrze” sobie czy psu? Psu na pewno nie, bo robimy mu śmietnik w żołądku, a więc…. ? Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że z naszych egoistycznych powódek często robimy psu dużą krzywdę. Pies śpi sobie na swoim posłaniu, na dywanie, ale nieeee, ja chcę żeby on teraz spał ze mną, no to wołamy go a czasem nawet na siłę przenosimy. Bo on ma teraz być z nami i koniec, ja mam taką potrzebę. Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że w ten niewinny sposób, zaspokajając swoje egoistyczne potrzeby możecie spowodować u swojego psa nadprzywiązanie. A potem płacz i lament, bo nie potrafi w domu zostawać sam. A czyja to jest wina? Chcemy żeby nasz pies miał samych psich kumpli, nie przejawiał zachowań agresywny, a tymczasem znam całą masę psów, które nie mają ogromnej potrzeby kontaktu z innymi psami, ale przecież ja chcę i koniec. Chcemy żeby pies przychodził na zawołanie, żeby nie ciągnął na smyczy, ale nic z tym nie robimy, sam ma się nauczyć. Jak to, to on tego nie wie!? No wyobraź sobie, że nie wie. Jest psem.

Szczęśliwy pies to po prostu pies.

Tak kochani, szczęśliwy pies to taki, którego przewodnik rozumie, taki który ma na uwadze nie tylko swoje oczekiwania i potrzeby. Taki, który rozumie, że pies jest psem i nie przekłada na niego swojego sposobu postrzegania świata. Rozumie, że pies widzi świat inaczej. Szczęśliwy pies to też pies, który ma jasno wyznaczone zasady i żyje w poukładanym świecie gdzie wie czego może spodziewać się po przewodniku. Jeżeli masz jakiś problem to nie oczekuj, że nagle on sam zniknie, nie oczekuj od psa, że się zmieni. Oczekuj najpierw od siebie, zastanów się ile możesz od siebie dać i jak mocno możesz się zaangażować. Najpierw zacznij rozliczać siebie, a dopiero potem zacznij rozliczać psa. To super, że wiele chcesz, ale niech na chceniu się nie kończy. Pamiętaj, że samo się nic nie zrobi, samo się nic nie zmieni. Nie da się zmienić zachowania, jeżeli nie chcemy zmienić nawyków czy metod i nie chcemy na to poświęcić czasu. Nim też zaczniesz oczekiwać zastanów się czy zapewniasz to co psu jest nie zbędne do życia. Począwszy od jedzenia, przez odpoczynek po zmęczenie fizyczne i psychiczne, jeżeli tutaj coś nie gra, to zapewniam Cię, że lepiej nie będzie. Nie da się mieć super ułożonego psa, jeżeli wychodzimy z nim dwa razy po piętnaście minut. Niestety jeżeli na co dzień nie zaspokoimy jego potrzeb to nie odniesiemy sukcesu.

Tak więc kochani pamiętajcie, że czasem bo ja chcę, trzeba a nawet należy schować do kieszeni i zastanowić się czego chce pies i zacząć z nim żyć w symbiozie i wzajemnym zrozumieniu.