Każdy z nas pewnie choć raz słyszał ludowe mądrości o relacji dziecka i psa. Pojawiają się najczęściej na stronach pseudo informacyjnych, na domowych posiadówkach i wszędzie tam, gdzie ktoś kiedyś widział, albo miał znajomego, którego siostra szwagra, od strony matki…itd… Zapraszamy dziś na 4 mity o relacji dziecko-pies.

  • Labrador to pies idealny do dzieci

Ochh, nie sposób od tego nie zacząć… Co prawda taki post w szerszym wydaniu jest już na naszym blogu, ale to jednak najczęściej pojawiające się skojarzenie. Goldeny i laby mają niestety trochę pod górkę przez to. Kupuje się je jako psy rodzinne, bo w społeczeństwie panuje taki przesąd, że są łagodne i nie gryzą. Te brednie powtarzają też hodowcy. A ja się pytam: Jakim prawem ktoś może zapewnić za jakiekolwiek inne stworzenie, że nie zrobi ono krzywdy? No jak? I to w dodatku za stworzenie, które nie ma tyle rozwiniętej kory nowej, co my-ludzie. Tutaj padnie moje ulubione stwierdzenie: PIES TO PIES, niezależnie od tego czy to Pitbull czy Golden. Tylko świadomy wybór, a późniejsze świadome wychowanie może nas uratować, a nie żadna tam rasa.

  • Pies jest świetną opiekunką do dziecka

Mamuśkowe grupy są dobrym źródłem tej informacji. Czytałam już kilka razy “Postanowiłam kupić mojemu dziecku psa, bo teściowa mówiła, że się sobą zajmą, a pies się nim zaopiekuje…” Zostawianie psa z dzieckiem sam na sam, licząc w dodatku, że pies będzie pilnował dziecka to jak wierzenie, że czarny sezam leczy raka płuc. Pies to nie jest niańka i nie będzie wyręczał nas w matczynych obowiązkach. Nie ugotuje też obiadu i nie posprząta łazienki. Powiem więcej, wprowadzenie psa do domu z dzieckiem, to ogromne wyzwanie dla rodziców. Trzeba do tego podejść niezwykle świadomie i rozsądnie.

  • Jak pies broni dziecka to dobrze!

Te historie też się często słyszy na imprezach rodzinnych. Że “kuzyn to miał takiego psa, co jak mu się dziecko urodziło, to nikt nie mógł podejść. Normalnie NIKT! Zostawiał pod sklepem wózek z dzieckiem, obok psa i tylko ktoś się zbliżył to pies warczał. A nikt go nie uczył, sam wiedział, co ma robić!” Że tak powiem… Srali muchy będzie wiosna. Po pierwsze, to ja już chyba z zasady nie wierzę w takie opowieści dziwnej treści. Po drugie, jeśli ten pies na kogokolwiek warczał przy zbliżaniu się do dziecka, to jest to zachowanie, które trzeba jak najszybciej wyprowadzić na prostą, a nie jeszcze opowiadać jak o jakimś heroizmie psa i order dawać. Mówiąc zupełnie poważnie, miałam przypadki, gdzie pies zaczął traktować dziecko jak zasób i bronić go nawet PRZED RODZICAMI! To nie jest fajne, ani zabawne. 

  • Mojemu psu, to moje dziecko może wszystko zrobić!

Jak słyszę to zdanie, to mi się włos jeży na głowie… A niestety nadal słyszę je za często! Gorzej, że też to widzę – na zdjęciach, filmikach i niestety czasem też na żywo. Dziecko ciągnie psa za ogon, wkłada palce do oczu, goni go, zabiera jedzenie, przytula natarczywie, wchodzi mu do legowiska, siada na nim itd… Wielu rodziców bagatelizuje ten problem, BA! nawet nie uważają tego za problem. Nie wspominając o tym, że nie odczytują sygnałów wysyłanych przez psa, przez co dochodzi do tragedii. 

Tych mitów jest więcej, pewnie niedługo pojawią się kolejne. Mam wielki apel do wszystkich czytających tego posta. Jeśli w waszym otoczeniu jest ktoś, kto powinien go przeczytać, prześlijcie go dalej. Naprawdę wierzę, że ludzie robią to z braku świadomości – dajmy im to, czego potrzebują.

Chcesz zacząć szkolenie

Opowiedz nam o sobie i swoim psie. Skontaktuj się z nami:

ZADZWOŃ
NAPISZ