Zacznijmy sobie od tego, co zwykle – definicji! Tak, żebyśmy wszyscy mieli pewność co do tego, że mówimy o tym samym.

Zazdrość generalnie możemy rozpatrywać w dwóch kontekstach. Zazdrościmy albo posiadania czegoś, czego nie mamy, a ktoś inny ma. Albo odczuwamy zazdrość o kogoś – w znaczeniu lęku przed stratą osoby bliskiej.

Czy psy mogą odczuwać zazdrość?
No i tutaj dochodzimy do kwestii kontrowersyjnej! 😉

Nie ulega wątpliwości, że świat emocjonalny naszych pupili jest nieskończenie bardziej prosty, niż nasz. To, co wydaje się najpowszechniej przyjmowane, to fakt, że pies nie jest w stanie odczuwać zazdrości w znaczeniu przewidywania straty.
To znaczy, że Twój czworonożny przyjaciel raczej nie martwi się, że podczas Twojej nieobecności w domu, poznasz innego psa, do którego odejdziesz.

Obserwujemy jednak czasami zachowania związane bezpośrednio z reakcją na sytuację. Np. pies próbuje odsuwać obcego czworonoga, który wchodzi w kontakt z jego przewodnikiem, nie chce „podzielić się” zabawką, czy odbiera innym każdy „skarb”, który sobie znajdą. Potocznie nazywamy to zazdrością.

 

Zazdrość, zaborczość, zasobowość

Z semantycznego punktu widzenia, dużo lepiej byłoby w kynologicznym kontekście używać pojęcia „zasobowość” lub ewentualnie „zaborczość”. Pozwala to uniknąć budowania nawet średnio świadomych skojarzeń o tym, że psy zdolne są do odczuwania bardziej skomplikowanych stanów psychologicznych – tzw. emocjonalności wyższej.
Przyjmowanie, że psy czują to, co my i tak jak my, nieuchronnie prowadzi do uczłowieczania naszych pupili, a przez to, do nieporozumień. W prostocie psiego świata tkwi w gruncie rzeczy całe jego piękno! Nie szukajmy tam na siłę ludzkich przywar 😉
To oznacza, że pies który zębami odpędza innego czworonoga od swojego przewodnika nie jest również „złośliwy”, czy „okrutny”. Po prostu jest psem!

Więc dlaczego pies to robi?

Ochrona cennych zasobów to naturalna potrzeba wszystkich zwierząt. Ich „ustawienia wyjściowe” kształtowały się w środowisku, w którym cennych rzeczy zawsze było, o niezbędną odrobinę, zbyt mało. To oznacza, że wiele psiaków, jeśli dorwie się do czegoś, co ma dla nich dużą wartość, będzie próbować chronić to przed innymi. I zupełnie nie ma tu znaczenia (nie)sławna hierarchia!
Nawet najsłabszy w grupie pies, może nie chcieć dzielić się czymś z innymi. I w naturalnej grupie rodzinnej, ta potrzeba na ogół zostaje uszanowana – nawet przez silniejsze od niego psy.

Jeśli więc przyszło Wam do głowy, żeby „zdominować” zaborczego psiaka, to od razu uprzedzam, że po pierwsze nie ma to sensu! A po drugie – może być niebezpieczne. Zagoniony w kozi róg pies, może użyć zębów.
Intensywność ochrony zasobów rośnie też w miarę, jak środowisko staje się mniej przyjazne. Psiaki pozbawione bezpiecznej relacji z otoczeniem, mogą więc mieć do tego większą tendencję. Dlatego Wasz psiak może odpędzać każdego „nowego kolegę”, który doprasza się o Waszą uwagę! 😉 Z jego perspektywy nie jest to ktoś, kogo bezpiecznie jest dopuszczać do cennych zasobów.

Kontrola dostępnych cennych rzeczy, może też być sposobem na redukcję stresu, albo stanowić próbę „zabezpieczenia się” przed ewentualnym konfliktem. To trochę tak, jakby psiak mówił innym: to ja o wszystkim decyduję, więc nie może wydarzyć się nic, co uznam za niebezpieczne czy niekomfortowe dla mnie.
Czasem z kolei (właściwie wyłącznie w kontekście kontaktów bezpośrednich, z obcym psem, na ograniczonym terenie) zasobowość może być jedynym z zachowań demonstracyjnych i dominacyjnych. To zwykle bardzo specyficzne sytuacje, w których oba psy są na kiepskich pozycjach i próbują trochę „gasić pożar”, zgrubnie ustalając wzajemne granice.

A czym ten zasób jest, tak naprawdę?

Rzeczywiście, na razie piszemy o tym dość ogólnie. Zasób to coś dla psa cennego – jedzenie, zabawka, woda, członkowie jego rodziny, miejsce do spania… Generalnie wszystko, co pozwala zabezpieczyć podstawowe potrzeby psa.
Zaborczość wobec zasobów może być szeroko zgeneralizowana, bądź dotyczyć bardzo konkretnych rzeczy, w konkretnych przypadkach. Tak więc Wasz psiak może chętnie dzielić się miską z innymi, ale za nic nie chcieć dopuścić ich do swojej zabawki. Na przykład, bo opcji jest tu wiele 😉 Wciąż jednak jest to ten sam „problem”.

Jak z tym walczyć?

Nie bez powodu ten „problem” wzięty jest w cudzysłów! 😉
Ochrona zasobów jest w gruncie rzeczy zachowaniem naturalnym. To oczywiście nie oznacza, że jest to zachowanie pożądane, bądź takie które zawsze powinniśmy akceptować. Jednak ze względu na jego atawistyczne podstawy, bywa że nasze możliwości korekty ich, są dość ograniczone.

Przede wszystkim powinniśmy rozpatrywać zasobowość w dwóch różnych kontekstach. Po pierwsze – wobec ludzi. Ochrona zasobów przed ludźmi nie jest ani bezpieczna dla psa, ani dla przewodników i generalnie z założenia możemy przyjąć, że w takim wydaniu zawsze będzie wymagała korekty.

Oczywiście najlepiej jest zapobiegać niż leczyć, warto więc od początku wprowadzać zasady profilaktyki. Przede wszystkim od razu do kosza wyrzucamy wszystkie szarlatańskie metody, oparte na ostentacyjnym zabieraniu psu cennych rzeczy, przeszkadzania mu w trakcie zaspokajania jego potrzeb, czy stosowaniu innych metod na „zdominowanie” psa.

Jeśli jednak problem już wystąpił, konieczne wprowadzenie jest metod naprawczych 😉 Jak w przypadku wszystkich kłopotów z zachowaniami agresywnymi skierowanymi przeciwko ludziom, konieczny będzie kontakt ze specjalistą. Instruktor oceni zachowanie psa, jego możliwe przyczyny, oraz ustali bezpieczne zasady pracy. Większość z nich będzie jednak zorientowana na poprawę relacji z przewodnikiem bądź otoczeniem, naukę rezygnacji oraz przełamywania skojarzenia ze stratą cennych zasobów.

Drugim aspektem, który musimy rozważyć, jest obrona zasobów skierowana przeciwko innym zwierzętom. Tutaj stety-niestety nasza możliwość skorygowania zachowania, będzie oparta głównie na prewencji i kontroli zasobów. Innego zwierzaka raczej nie zaangażujemy w „wymianki” ani ćwiczenia na rezygnację 😉 No i pamiętajcie, że do pewnego stopnia (intensywności), zasobowość jest zachowaniem naturalnym i społecznym. Można więc pracować nieco „dookoła”, nad poprawieniem kompetencji społecznych i kontroli poznawczej emocji, ale ostatecznie wszystko sprowadza się do kontroli przewodnika nad otoczeniem i zasobami.