Jeżeli lubisz aktywnie spędzać czas z psem, podróżować i odkrywać z nim nowe miejsca, w tym też te poza granicami naszego kraju, polecam rozważyć wyjazd na południe Niemiec. Czekają tam nas niezwykle malownicze wąwozy, lasy, jeziora, rzeki, wodospady, jaskinie i górskie szlaki, ruiny zamków oraz wiele wiele więcej. Oczywiście psiaki są w większości tych miejsc mile widziane 🙂 Cała infrastruktura zachęca do spędzania czasu w naturze – przygotowane miejsca do odpoczynku, parkingi dla wędrowców, miejsca ogniskowe oraz dobrze oznakowane szlaki. Jeśli chodzi o formalności związane z takim wyjazdem, wszystkie najważniejsze kwestie opisane są w innym poście na naszym blogu – możecie szukać go pod tytułem “Wyjazd do Niemiec z psem”. Teraz za to skupimy się na tym, co warto zwiedzić z psem u boku w tamtych stronach. Jako że jest tego naprawdę sporo, tekst będzie podzielony na dwie części.  W pierwszej zaczniemy od Schwarzwaldu, a w drugiej części znajdziecie informacje na temat Jeziora Bodeńskiego, Jury Szwabskiej i regionu Hegau – szukajcie jej również na naszym blogu.

Schwarzwald

Góry Schwarzwaldu charakteryzują się pagórkowatym krajobrazem, pokrytym lasami, łąkami i malowniczymi dolinami, co czyni je doskonałym kierunkiem na wędrówki z psem. Możliwości jest naprawdę wiele, a ja podzielę się kilkoma miejscami, które warto odwiedzić.

Belchen wznosi się na wysokość ok. 1414 m n.p.m., co czyni go jednym z najwyższych szczytów w Schwarzwaldzie. Z wierzchołka Belchen rozciągają się przepiękne, panoramiczne widoki na okoliczne doliny, lasy i góry, a przy dobrej widoczności możemy nawet dostrzec Alpy. Jest to również doskonałe miejsce do obserwacji wschodu i zachodu słońca. Istnieje kilka szlaków turystycznych prowadzących na szczyt, które oferują trasy o różnym stopniu trudności. Najkrótsza droga na Belchen ma ok. 2,8 km w jedną stronę, suma wzniesień wynosi jedynie 324m, a ścieżka prowadząca na szczyt jest szeroka, więc nie jest to szczególnie wymagająca trasa i będzie dobrym wyborem na początek górskich wypraw z psem. W razie czego istnieje też możliwość wjazdu kolejką na górę, więc jeżeli z jakiegoś powodu wasz psiak nie jest w stanie pokonać tego dystansu, Belchen wciąż stoi przed wami otworem. Ze szczytu warto przejść się kawałek na punkt widokowy Rapsfelsen. Oczywiście dla tych bardziej ambitnych znajdą się też dłuższe, niezwykle widokowe trasy.

Feldberg to najwyższy szczyt Schwarzwaldu o wysokości 1493 m n.p.m, a na jego szczycie znajduje się wieża widokowa. Z wierzchołka Feldbergu rozciągają się imponujące widoki na górzysty krajobraz Schwarzwaldu oraz na okoliczne doliny, lasy i jeziora, a jeśli będziemy mieć szczęście do pogody i widoczności, będziemy mogli podziwiać też panoramę Alp Szwajcarskich oraz Austriackich. Istnieje możliwość wjazdu na górę kolejką linową, natomiast nie jest to szczególnie wymagająca trasa i o ile nie ograniczają was kwestie zdrowotne czy też kondycja waszego psiaka, zdecydowanie polecam pokonanie jej na własnych nogach. A jeżeli możecie poświęcić na wędrówkę kilka godzin, zachęcam do zrobienia pętli i rozszerzenia planu wycieczki o odwiedziny nad bajkowym jeziorem Feldsee. Powierzchnia jeziora działa jak lustrzane odbicie otaczających go skał i lasów, co dodaje mu niezwykłego uroku i sprawia, że wygląda jeszcze bardziej malowniczo. Najlepszy czas na przejście tej pętli jest między majem a październikiem (zimą szlak może być zamknięty ze względu na ryzyko lawin) i najlepiej zacząć wędrówkę kierując się w stronę Feldsee, jako że podejście znad jeziora na Feldberg jest stosunkowo strome i ścieżka miejscami jest wąska, więc bezpieczniej będzie pokonać tą część trasy z psem pod górkę zamiast z górki.

Jeziora

Schwarzwald słynie z niezwykle malowniczych jezior, które warto odwiedzić. Jednym z najpiękniejszych jest wspomniane już wcześniej przeze mnie Feldsee – niewielkie, ale łapiące za serce jezioro, otoczone lasami i skałami, których odbicie możemy podziwiać w tafli wody. Dodatkowo prowadząca nad Feldsee trasa jest bardzo przyjemna na spacer z psem.

Kolejne jezioro, które warto zobaczyć, to Titisee – jest to bardzo popularny, zjawiskowy akwen wodny w sercu Schwarzwaldu. Położone nad jego brzegiem miasteczko Titisee-Neustadt, mimo niewielkich rozmiarów, jest ciekawe i warte odwiedzin. Jeżeli chcecie poświęcić dzień odwiedzin nad tym jeziorem na dłuższy spacer z psem, możecie obejść jezioro dookoła czy też potraktować Titisee jako punkt wypadowy do wędrówki w kierunku torfowisk Hinterzartener Hochmoor. Możemy zrobić tam ok. 11 km pętlę, w czasie której będziemy mogli podziwiać piękne widoki.

Jeziora Schluchsee i Titisee znajdują się w niewielkiej odległości od siebie, ale zdecydowanie różnią się rozmiarem – na korzyść Schluchsee. Linia brzegowa tego jeziora jest o wiele dłuższa, co wpływa na mniejsze zagęszczenie ludzi, a to dodatkowy atut w czasie wypoczynku z psiakiem u boku. Oprócz wspólnej kąpieli w jeziorze i plażowania, możemy też popływać tam z psiakiem na desce SUP czy po prostu wybrać się na spacer wzdłuż brzegu i podziwiać piękne widoki, jako że Schluchsee otoczone jest bujnymi lasami 🙂

 Wąwozy

Kolejną z atrakcji Schwarzwaldu są wyjątkowo urokliwe wąwozy. Moim numerem 1 w tej kategorii jest Wutachschlucht. Jego ściany, zbudowane głównie z piaskowca i wapienia, wznoszą się wysoko nad głowami, a uroku dodaje roślinność bujnie rosnąca na skałach.  W sercu wąwozu płynie potok, wzdłuż którego prowadzi nas wąska ścieżka. Widoki są doprawdy niesamowite, zwłaszcza jeśli będziemy mieć szczęście do słonecznej pogody. Dystans do pokonania w tym wąwozie możemy w pełni dostosować do swoich (i psiaka) możliwości i zawrócić w dowolnym momencie (ale warto zarezerwować min. 1,5h)  – albo poświęcić na wędrówkę kilka godzin czy nawet cały dzień i wrócić z powrotem już inną trasą. Osobiście polecam rozpocząć wędrówkę z parkingu Drei-Schluchten-Halle w miasteczku Loffingen. Zaledwie parę kroków stamtąd, na trasie prowadzącej do wąwozu, znajduje się miejsce ogniskowe (i plac zabaw dla dzieci) – jeżeli lubicie takie klimaty, ognisko z kiełbaskami będzie wspaniałym zakończeniem całej wycieczki.  Co prawda, jak już wspominałam, wcale nie musimy pokonać tu wielu kilometrów, żeby móc zachwycać się pięknem tego wąwozu, ale jest kilka rzeczy, które warto wziąć pod uwagę – w tego typu wąwozach ścieżki zazwyczaj są wąskie, czasem prowadzą wysoko nad poziomem rzeki, a w razie niekorzystnej pogody podłoże może być śliskie – trzeba po prostu uważać. Najlepszy czas na odwiedziny tego wąwozu to maj-październik (w razie oblodzenia może być tam niebezpiecznie!). Jest to stosunkowo zacienione miejsce i latem panuje tu przyjemny chłód, więc może to być dobry wybór na cieplejsze dni dla naszego czworonożnego przyjaciela. Zawsze może też ochłodzić się dodatkowo w wodzie 🙂 W Wutachschlucht, tak jak i zresztą w większości tego typu okolicznych wąwozów, będziemy musieli pokonać mosty, kładki czy różnego typu schody – warto wziąć to pod uwagę przy planowaniu wycieczki pod możliwości naszego psa. Oprócz Wutachschlucht, polecam też odwiedziny wąwozu Ravenna (Ravennaschlucht).

Wodospady

Wodospady Schwarzwaldu to przyrodnicze cuda, które zachwycają swoją piękną scenerią i potężnymi wodnymi kaskadami. Zazwyczaj dostępne z psem, ale jest parę utrudnień, na które warto zwrócić uwagę.

Wodospady Triberg składają się z serii kaskad, które tworzą łączną wysokość około 163 metrów, co czyni je jednymi z najwyższych wodospadów w Niemczech.  Ścieżki spacerowe prowadzące do wodospadów są stosunkowo wąskie, a miejsce to jest dość popularne, co może oznaczać dużą liczbę odwiedzających, zwłaszcza w okresie letnim lub w weekendy – warto rozważyć wcześniej, jak wasz psiak radzi sobie z takimi sytuacjami. Dodatkowym utrudnieniem mogą być mosty/kładki do pokonania oraz obecność wiewiórek. Jeśli jednak wasz psiak dobrze radzi sobie w takich miejscach, zdecydowanie jest to atrakcja warta uwagi.

Kolejnym dziełem natury wartym zobaczenia jest wodospad Todtnau. Dźwięk spadającej wody, soczysta zieleń otaczającej roślinności (a przynajmniej wiosną) i unikalne formacje skalne… Brzmi zachęcająco? Prowadząca nad wodospad ścieżka jest krótka i urokliwa, a z wyzwań czekają na naszego psiaka schody i drewniane mostki, które mogą być śliskie. Warto odwiedzić to miejsce przy okazji wycieczki na Belchen lub Feldberg (z każdego z tych punktów mamy ok. 20 min drogi samochodem nad wodospad).

Miasta

Jeżeli wasz psiak dobrze radzi sobie z miejskimi bodźcami, a wy też lubicie czasem wyrwać się z górskich szlaków czy lasów do cywilizacji, Szwarcwald  nie zawiedziecie was i w tej kwestii.

Fryburg (a dokładnie Freiburg im Breisgau) to niezwykle urokliwe miasteczko z pięknymi zabytkami, klimatycznymi uliczkami i zjawiskową starówką. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech Freiburga są wodne rynny, które prowadzą wzdłuż ulic i mogą stanowić dodatkowe źródło ochłody dla psiaków w cieplejsze dni 😉 Ulice Freiburga są obsadzone licznymi drzewami, krzewami i kwiatami, co nadaje miastu zielony charakter i sprawia, że spacerowanie tam staje się prawdziwą przyjemnością. Warto przy okazji odwiedzić też Schlossberg – czyli wzgórze znajdujące się w pobliżu centrum miasta, na którego szczycie znajdują się ruiny zamku. Możemy dostać się tam pieszo z centrum Freiburga albo przy pomocy kolejki linowej. Już na Kanonenplatz będą nas czekać piękne widoki na miasto, ale wisienką na torcie będzie widok z wieży widokowej Schlossbergturm – ale tutaj psiak raczej będzie musiał zostać na dole (oczywiście jeżeli nie jesteście tam w pojedynkę i możecie zmienić się na chwilkę opieką nad psem).

Kolejne miasteczko warte odwiedzenia to Villingen-Schwenningen – miasto zachowało swoje średniowieczne centrum z wąskimi uliczkami, historycznymi budynkami i zabytkowymi kościołami, co nadaje mu uroku i charakteru. A żeby dla równowagi zapewnić psiakowi trochę czasu w naturze, możemy też wybrać się na pobliskie torfowiska Schwenninger Moos. Jest to jedno z największych torfowisk w regionie, charakteryzujące się różnorodnymi ekosystemami i unikalnymi gatunkami roślin i zwierząt, ale przede wszystkim – jest tam po prostu pięknie 🙂

Jeżeli będziecie przejeżdżać przez te okolice, warto zajrzeć też do miasta Donaueschingen i zobaczyć na własne oczy Donauquelle, czyli źródło Dunaju.

Mam nadzieję, że udało mi się przekonać was, że jest to kierunek warty uwagi na wspólne podróże z psem 🙂 Jak już wcześniej wspominałam, jest to dopiero pierwsza część i atrakcji w tych okolicach czeka was o wiele, wiele więcej – wypatrujcie więc dalszej części tego artykułu na naszym blogu, żeby dowiedzieć się, co skrywa Jeziora Bodeńskie, Jura Szwabska i region Hegau. Ja osobiście zostawiłam tam spory kawałek mojego serca 🙂 Udanych podróży!