Wyobraź sobie przez chwilę, że jesteś swoim psem. Razem ze swoim ukochanym człowiekiem idziesz na spacer. Ten jedyny moment w ciągu dnia, kiedy możesz zanurzyć się w zapachach, poczytać wszystkie osiedlowe i parkowe smsy od znajomych kumpli i psich wrogów. Jaki jest ten spacer? Czy linka którą masz dopiętą do obroży lub szelek, jest luźna i nie przeszkadza, czy napina się bez przerwy, szarpie Cię i hamuje w podejściu do kolejnej ważnej wiadomości, a od innej odciąga? Czy Twój człowiek na spacerze jest równie ciekawy świata co Ty, wyluzowany, uśmiechnięty, spokojny i wspiera w trudnych momentach, czy jego ciało jest spięte, on nerwowy, stresuje się gdy widzi obcego psa na horyzoncie?

Nie bez powodu zaprosiłam Was na początku do spojrzenia na spacer z psiej perspektywy. Bo dokładnie na tym zaczyna się synchronizacja spacerowa z psem, która zmienia spacery przewodników, z którymi pracuję, na zdecydowanie lepsze dla ich psów i dla nich samych :).

Zacznij od siebie

Synchronizacja musi zacząć się od naszej spokojnej głowy i bycia “tu i teraz” na spacerze (jeśli macie z tym problem, to spokojnie, w najbliższym czasie na blogu znajdziecie post o tym jak zwolnić w kontakcie psem i poćwiczyć tę kompetencję). Zrób więc listę rzeczy, które w trakcie spaceru stresują Ciebie, a nie Twojego psa, które dla Ciebie są trudne. Przed spacerem zrób coś, co pozwoli Ci się zrelaksować. Postaraj się pobyć ze sobą, może spróbuj zrzucić nieco napięć z ciała. Bo podstawowe dwa narzędzia, pracujące w trakcie spaceru synchronizacyjnego, to Twoja głowa i ciało :).

Wybierz miejsce i sprzęt

Jeśli Wasze wspólne spacery często bywają dla Was trudne, zmieńcie rutynę. Wybierz miejsce, w którym liczba stresujących bodźców będzie ograniczona. Postaw na przestrzeń, w której będziesz mieć możliwość chodzenia łukami, zygzakiem – zatem do pierwszej praktyki, raczej nie polecam lasu, w którym można się przemieszczać tylko lub głównie po ścieżce.
Postaw na bezpieczną, odpowiednio szeroką obrożę (w większości przypadków najlepiej sprawdzi się półzacisk) i długą (najlepiej 10 metrową), nieplączącą się nadmiernie linkę.
Ubierz się wygodnie, żebyś nie krępował swoich ruchów.

 

 

Synchronizacja w praktyce

Pełna kompetencja synchronizacji polega na tym, że w duecie pies-przewodnik, obie strony są na siebie uważne i responsywne. Ale żeby nauczyć tego psa, trzeba najpierw umieć zrobić to samodzielnie :). Dlatego zacznijmy od synchronizacji człowieka z psem.

Załóżmy na wstępie warunki idealne, czyli takie, w których nie ma rozpraszaczy środowiskowych, odpalających Twojego psa. Jak zacząć?

  • Pozwól psu odejść od siebie dalej niż na 3-4 metry
  • Podążaj za nim, dając mu możliwość swobodnej eksploracji, ale nie wiś nad nim, kiedy wącha
  • Oddychaj spokojnie i staraj się nie generować większego napięcia na smyczy
  • Postaraj się nie gadać i zapomnij na chwilę o smaczkach i zabawce
  • Bądź ciekaw środowiska, w którym spacerujecie – czyli podziwiaj naturę, nie przyklejając spojrzenia do swojego pupila 🙂

Uwaga! Ta formuła będzie na pewno początkowo trudna, jeśli macie bardzo pobudliwego i zestresowanego psa. W przypadku takich gagatków warto od razu połączyć i przeplatać ćwiczenia z drugiej grupy, dotyczącej synchronizacji psa z człowiekiem, i oczywiście przyjrzeć się codziennym psim problemom, zaplanować pracę z nimi, żeby troszkę obniżyć psie napięcie.

Po pokazaniu psu, że może sam wybierać, chodzić gdzie chce i wąchać co chce, przyjdzie czas na nauczenie go, że warto czasem zsynchronizować się z nami.

  • Wybierz hasło zmiany kierunku – krótkie i głośne (np. hej! Tutaj!)
  • Utrzymując luźną linkę, kiedy Twój pies swobodnie eksploruje, zacznij zmieniać kierunek marszu, każdorazowo wydając hasło tutaj i luzując linkę, tak, by pies sam mógł zauważyć zmianę i podjąć samodzielnie decyzję o pójściu za Tobą.
  • Jeśli pies Cię wyprzedza i za chwilę napnie linkę, a Ty nie masz już z czego odpuścić (mowa tu o tych psiakach, które ze względów bezpieczeństwa nie mogą biegać jeszcze bez smyczy), uprzedź o tym psa (np. ej! linka). Jeśli zareaguje poprawnie, pochwal go i pozwól iść dalej. Jeżeli sytuacja się powtórzy, zmień ponownie kierunek marszu – chodzenie zygzakiem zwalnia nieco psa i jeśli wykażemy się żelazną konsekwencją, pies połączy kropki i zrozumie, że napinanie linki = zmiana kierunku :). A wtedy sam zacznie pilnować odległości.
  • Pamiętaj, że ciało jest drogowskazem. Twoje oczy, ramiona i biodra, wskazują psu kierunek. Staraj się zatem nie rozmywać komunikatu i patrz przed siebie, tam gdzie chcesz, żeby pies z Tobą poszedł. Kiedy już nauczysz się nie kontrolować nadmiernie wzrokiem swojego psa, będziesz mógł zaczynać zmianę kierunku od nawiązania z nim kontaktu, ale początkowo, po prostu patrz przed siebie 🙂
  • Poćwicz zatrzymywanie, które zachęci psa do powrotu do Ciebie. Od czasu do czasu zatrzymaj się na spacerze, ustaw bokiem do kierunku w którym podążaliście (na początku możesz też kucnąć) i zawołaj go po imieniu. Poczekaj! 🙂 Nie powtarzaj wołania i daj mu czas na reakcję. Kiedy psiak zbliży się do Ciebie, pochwal go, jeśli ma na to ochotę wymiziaj i ruszcie dalej.

Brzmi jak bajka, opowieść fantasy i rzecz niemożliwa? Początkowo najpewniej tak będzie. Jednak regularna praktyka tych ćwiczeń zwiększa zaufanie i obniża napięcie po obu stronach, a więc reguluje psy :).