Psie straszki to określenie dosyć żartobliwe, jednak czy faktycznie nie jest tak, że częściej śmiejemy się z naszych psiaków, że czegoś się boją, zamiast dać im wsparcie? Wydaje mi się że zdecydowanie częściej odbieramy to jako coś śmiesznego lub uroczego. Niestety te „straszki” niejednokrotnie mają ogromny wpływ na to jaki jest nasz pies.

Pies wyglądający zza ściany

Skąd się biorą psie straszki

Na wstępie warto zaznaczyć dość istotne różnice między ludźmi i psami. Z moich obserwacji wynika, że często uczłowieczamy psiaki, a co za tym idzie przestajemy je kompletnie czytać i rozumieć. Niejednokrotnie psiak, który ucieka przed przelatującym na jego drodze liściem spotyka się w naszej reakcji ze śmiechem, a nie zrozumieniem. My ludzie mamy łatwość komunikowania się, potrafimy sobie wyjaśniać różne zjawiska, opisywać przedmioty, a nawet uprzedzać się wzajemnie przed zagrożeniem. Dzięki tak rozwiniętym sposobie porozumiewania się, jesteśmy w stanie przygotować się lub nabyć wiedzę na temat zachowania względem potencjalnego zagrożenia. Psy, rzecz jasna, też w obrębie grupy społecznej często ostrzegają się przez zagrożeniami, mają świetnie rozwiniętą komunikację, ale jest to zupełnie inna forma niż ta, którą my znamy w “ludzkim” świecie.

Te kilka powyższych zdań powinno skłonić nas do przemyśleń. Nasz pies nie urodził się ze słownikiem języka polskiego, także niejednokrotnie słowne zapewnianie go o bezpieczeństwie danej sytuacji, zupełnie nic nam nie da. To co napisałem wydaje się być oczywiste, jednak zastanówmy się głębiej, czy aby na pewno zawsze o tym pamiętamy? 😛

Wiele elementów, które mogą dla naszych psów być przerażające lub tych które wzbudzają w nich niepewność, jest także zupełnie inaczej odbierana zmysłami. Skupmy się na tym troszkę bardziej.

Są psie terminatory i to jest pewne (tak humorystycznie nazywam psiaki które potrafią skupić się w każdych warunkach), jednak ta grupa to zdecydowana mniejszość. Sporo mówi się o psim nosie, jest on bowiem totalnie wyjątkowy i potrafi bardzo, ale to bardzo wiele. Obok węchu znajduje się również świetny słuch. Zwróćcie uwagę jaki wpływ na skupienie waszych psiaków, ma natężenie otaczających dźwięków. Sam silny wiatr może sprawić, że nasze psiaki stają się bardziej rozproszone i mniej się skupiają. Powód jest prosty – psy mają zdecydowanie lepszy słuch od nas ludzi. Kiedy my doznajemy silnego wiatru, w uszach naszych psów pojawia się lądujący śmigłowiec, a nos rejestruje przenoszony z wiatrem zapach. ?

Wystraszony pies

Nic więc dziwnego w tym, że nasze psiaki boją się czasem błahych rzeczy. Nagle upadający przedmiot, głośne dźwięki, postawni ludzie, duże przemieszczające się przedmioty, a czasem u bardziej wrażliwych nawet cienie.

Istotnym jest by nie zwariować. Szczerze mówiąc wiele straszków mieści się w granicach normy i jest to zupełnie naturalne. Niestety są też te gorsze straszki, a mianowicie te które utrudniają normalne funkcjonowanie psiaka. Nad tego typu problemami powinniśmy nieustannie pracować, w przeciwnym wypadku nasz psiak może mieć spore problemy i zaburzenia wynikające z przewlekłego stresu. Niestety niejednokrotnie paraliżujący strach jest w stanie zupełnie odciąć psiaka od możliwości realizacji naturalnych potrzeb. Najczęściej sytuacja dotyczy spaceru, psiaków które boją się opuszczać swoje jedyne bezpieczne miejsce którym jest dom, a co za tym idzie nie są w stanie zaspokoić swoich potrzeb. Mowa o eksplorowaniu, załatwieniu potrzeb fizjologicznych czy zwyczajnie zaspokojeniu potrzeby swobodnego ruchu.

W obecnej chwili mamy spory dostęp do wiedzy, pozostaje nam mądrze z niej korzystać. Jeśli nie jesteśmy w stanie znaleźć rozwiązania problemu to warto skontaktować się z specjalistą i zasięgnąć rady.


Jak unikać psich straszków

Zasadniczo ciężko jest stworzyć tak spokojną i bezpieczną przestrzeń. Właściwie w każdym spacerowym miejscu może się pojawić coś nieprzewidywalnego co wystraszy naszego gamonia. Pamiętajmy, że ogromne znaczenie w poczuciu bezpieczeństwa psa, ma przestrzeń. Dobierajmy odpowiednio miejsca spacerowe dla naszego psiaka. Jeśli wybierzemy miejsca przestrzenne to nie tylko mamy możliwość dbania o komfort naszego psiaka, ale także dajemy sobie możliwość lokalizacji potencjalnie niebezpiecznych bodźców z dużej odległości. To daje nam ogromne pole manewru, a co najważniejsze, odpowiednio długi czas na podjęcie działań.

Istotnym elementem jest też praca komunikacyjna. Dzięki niej jesteśmy w stanie unikać wielu sytuacji stresowych. Praca komunikacyjna buduje także spore zaufanie psiaka, dzięki czemu jest w stanie otrzymać wsparcie i podchodzić do otoczenia bardziej odważnie. Psiak nauczy się, że to my wskażemy mu odpowiednią drogę i zadbamy o jego bezpieczeństwo.

Nad straszkami możemy także pracować poprzez delikatne i powolne odwrażliwianie elementów wywołujących stres, czy strach. Tego typu praca bywa dosyć mozolna, ale ma wiele sensu i nie warto się z tym za bardzo spieszyć, gdyż przekroczenie granicy o kilka kroków, może spowodować regres. Gdy zrozumiemy jak działa nasz pies z pewnością pojawią się efekty.

Więcej o lękliwości przeczytasz tutaj: https://www.passionblog.com.pl/pies-lekliwy-czyli-jaki/

Łapa!