„Starego psa nie nauczysz nowych sztuczek”. Ile to razy wszyscy słyszeliśmy to stwierdzenie i ileż to razy każdy dookoła już je zdementował! Psy żyją przecież coraz dłużej, coraz lepiej i długo, dłuuugo zachowują sprawność psychiczną i fizyczną.

Ale czy naprawdę jest tak, że wiek to tylko liczba? Czy też faktycznie starszego psa można spisać na straty?

Kiedy „to już”?

Od jakiego wieku możemy zacząć patrzeć na naszego pupila jak na emeryta? Oczywiście różne psy, różnie się starzeją – dużo zależy zarówno od rasy, jak i wielkości i ogólnego stanu zwierzęcia. Ale co do zasady, z medycznego punktu widzenia, przyjmujemy że psiak geriatryczny, to pies ośmioletni i starszy. Chociaż ostatnio, ta bardziej lub mniej umowna granica, budzi coraz więcej kontrowersji!

W końcu jeszcze nie tak dawno temu, psiak dziesięcioletni uznawany był za naprawdę zaawansowanego staruszka – a obecnie, dziecięciolatki z powodzeniem startują na wystawach w klasach weteranów, śmigają spacerki w naprawdę dobrej formie i absolutnie nigdzie się nie wybierają! Wiek trzynastu, czy piętnastu lat u psa może i budzi szacunek, ale nie zdziwienie – obecnie średnia długość życia psów znacząco się wydłużyła.

psia-starosc-passionblog-for-dogs-2

Dlaczego więc nie przesunęliśmy wieku uznawanego za geriatryczny?

Cóż, przede wszystkim dlatego, że wydłużająca się długość życia naszych pupili, nie wynika z tego, że naturalne procesy starzenia zaczynają zachodzić później. Tylko dlatego, że mamy coraz więcej możliwości leczenia i wspierania organizmu psa.

Jednak by mieć możliwość wsparcia i wdrożenia leczenia, musimy wiedzieć co się w środku pieska dzieje – dlatego przyjmujemy, że psy ośmioletnie wymagają już częstszych i dokładniejszych kontroli medycznych.

Czym jest „starzenie się”?

To po prostu proces „zmęczenia materiału” jakim jest ciało każdego z nas. Z każdym kolejnym dniem życia, nasze komórki zmagają się z wyzwaniami środowiska zewnętrznego i wewnętrznego – im dłużej to robią, tym częściej ulegają uszkodzeniom, procesy adaptacyjne rozregulowują się, a organizm odrobina po odrobinie traci zdolności regeneracji i samoleczenia.

To proces który przebiega przez całe nasze życie, ale w okresie „emeryckim” obserwujemy znaczące przyspieszenie tego procesu – no chyba, że wkroczymy z nowoczesną medycyną!

To, co zasługuje na naszą uwagę, a o czym nie myślimy za często, to fakt, że starzeje się CAŁY organizm. Zwykle starość kojarzymy z osłabieniem, chorobami, zmieniającym się wyglądzie. Skupiamy się więc właściwie głównie na ciele, rzadko zastanawiając się nad tym, co dzieje się w głowie naszego podopiecznego. A to jest dokładnie to, co najbardziej interesuje nas: instruktorów!

Czego spodziewać się po seniorze?

Przede wszystkim, wraz ze starzeniem się całego ciała, mózg również traci swoją elastyczność i zdolności adaptacyjne. Starsze psy, zwykle mają za to ogromne doświadczenie życiowe, obudowane są sprawdzonymi sposobami radzenia sobie, czy kompetencjami społecznymi.

Co więc, tak naprawdę, jest normalne, a co powinno nas zaniepokoić?

Przede wszystkim, im starszy psiak, tym więcej potrzebuje odpoczynku. Seniorzy potrafią przesypiać naprawdę dużo czasu, a im dłuższa ta „emeryturka”, tym więcej spanka!

Ma to oczywiście związek z tym, że starszy organizm wolniej się regeneruje, ma mniej zasobów niezbędnych do adaptowania i regulowania się, a podstawowe procesy kosztują więcej energii.

Starsze psy szybciej się więc męczą i przebodźcowują. Gorsze samopoczucie zazwyczaj wiąże się z odpowiedzią emocjonalną i behawioralną. Możemy więc obserwować czy to zwiększoną ostrożność i stopniowe „wycofywanie się ze świata”, czy też więcej złości czy frustracji, w warunkach utrudniających zadbanie o siebie.

To z kolei często prowadzi Was do specjalistów: widzimy że psiak jest coraz mniej obecny w życiu rodziny, może sprawiać wrażenie smutnego czy lękliwego – albo wręcz przeciwnie! Obserwujemy, że częściej pojawiają się zachowania związane z kontrolą czy nawet agresja.

Oczywiście, każdą zmianę zachowania warto skonsultować! Natomiast, w przypadku psiaków starszych, często nasze możliwości interwencji skupiają się na zapewnieniu psu komfortu i zadbaniu o zachowanie jak największej sprawności procesów poznawczych.

No właśnie! Co też się dzieje u naszego seniora w sferze myślenia i percepcji?

Jakkolwiek uwaga czy koncentracja często „wytrzymuje” do późnych lat, tak prędkość przetwarzania informacji, zapamiętywania czy odpamietywania, z każdym rokiem „trzeciego wieku”, nieco spada.

W praktyce oznacza to, że często obserwujemy, że nasz dotychczas turbo doświadczony, posłuszny i wymiatający psiak, zaczyna potrzebować coraz więcej czasu żeby wykonać jakieś polecenie, czy rozwiązać problem.

Lubimy myśleć o tym, że to dlatego, że narządy zmysłów nie działają już tak dobrze (i to również ma duży udział w postępującym „slow motion”!), ale czasem trafiają do mnie psiaki, które z drugiego końca domu słyszą dźwięk szeleszczącego woreczka, ale wykonanie prostego siadu, za tego wysłyszanego smaczka, trwa wieczność.

Nie zawsze bowiem jest tak, że psiak nie słyszy polecenia. Aparat słuchu może być jak najbardziej w porządku! Problemem jest przypomnienie sobie, o co przewodnikowi może chodzić 😉

Szybka utrata zasobów, połączona z postępującymi trudnościami w kojarzeniu informacji, odbija się również na zachowaniach społecznych. Jakkolwiek, im starszy psiak, tym częściej widzimy naprawdę niesamowite doświadczenie i kompetencje, tak chęci do kontaktu mogą być coraz mniejsze. Szczególnie w przypadku interakcji z dużymi grupami psów i/lub z psami młodymi, niedoświadczonymi czy z trudnościami w kontakcie z innymi.

psia-starosc-passionblog-for-dogs-3

Co więc możemy zrobić dla naszego seniora?

Przede wszystkim dostosować zarówno swoje oczekiwania, jak i środowisko do nowych potrzeb psiaka!

W domach, gdzie jest tłok czy to ludzi, czy zwierząt i gdzie dużo się dzieje, warto zadbać o bezpieczne, spokojne miejsce, gdzie senior będzie mógł odpocząć i zregenerować się w spokoju.

Warto też dostosować sposób wydawania czy nauki komend: dobrym zwyczajem jest mówienie krótko, precyzyjnie, ze wsparciem gestem. I zostawienie sobie i psu czasu, na to, by przetworzył otrzymane informacje. Nie skupiamy się więc na tym, by pies pracował szybko, ale na tym, żeby ilość docierających bodźców była dla niego możliwa do przetworzenia.

Z tego też powodu, w przypadku starszych psiaków, w miarę możliwości warto odpuścić sobie wypady na miasto, psie imprezy, czy inne bodźcujące miejsca – przynajmniej w towarzystwie czworonoga. „Emeryt” dużo chętniej zapewne wybierze się na spokojną potupajkę w lokalnym lasku czy parku, niż będzie śmigał między stoiskami na targach dla właścicieli psów.

Warto również odpuścić sobie wizyty na wybiegach dla psów czy psich łączkach (oczywiście powodów by takich miejscach generalnie unikać z praktycznie każdym psem, jest więcej, ale dzisiaj nie o tym!).

Niemniej, starość to nie wyrok banicji

Proces starzenia się przebiega wolniej i staje się łatwiejszy do zaakceptowania przez wszystkich, jeśli psiak nie jest pozostawiony sam sobie we własnym świecie.

Warto więc seniora stymulować, angażować go w rozmaite aktywności, które będą wspierać zachowanie dobrego funkcjonowania jak najdłużej.

Nosework, brainwork, kształtowanie, a nawet rekreacyjny sport z pewnością pozwoli naszemu pupilowi zarówno utrzymać wysoką sprawność i zdrowie jak najdłużej, ale również zapewni bezpieczny i satysfakcjonujący sposób na realizację psich potrzeb (które przecież nie znikają tylko dlatego, że nasz pupil przekroczył ósmy czy dziesiąty rok życia!).
Analogicznie działa to z kontaktami społecznymi – realizacja potrzeby kontaktów z przedstawicielami własnego gatunku obniża stres i frustrację oraz stanowi świetną profilaktykę dla postępujących zmian neurodegeneracyjnych czy takich związanych ze starzeniem się układów nerwowego, emocjonalnego czy poznawczego.

Warto jednak zadbać by kontakty te odbywały się z „poszanowaniem siwej głowy”, z psami które nie potraktują seniora jak „słabego ogniwa”.

Starość czeka każdego z nas

To nieuniknione, że każdy z naszych pupili kiedyś będzie seniorem. Warto więc przygotować się do tego, równie starannie, co przygotowujemy się do życia ze szczeniaczkiem. Zapewnienie dobrobytu w końcowym okresie życia jest możliwe i konieczne, nawet jeśli wymaga od nas pewnych kompromisów.