O tym, że nosework jest psim sportem, wiedzą już wszyscy zainteresowani psiarze :). Coraz większa jest również świadomość terapeutycznego wpływu tej aktywności. Jeśli jakimś cudem po raz pierwszy słyszycie o niuchaniu, to odsyłam Was na początek do poprzednich tekstów w tym temacie, które znajdziecie tu:

https://www.passionblog.com.pl/nosework-sila-w-psim-nosie/

https://www.passionblog.com.pl/nosework-w-terapii-behawioralnej/

Dzisiaj natomiast chciałabym Wam przybliżyć różnice w pracy typowo sportowej i w pracy wspierającej terapię psów, bo nie zawsze te dwa podejścia do nosework idą ze sobą w parze 🙂


Jak pracuję sportowo?

Dla zespołów, które mają już niejakie doświadczenie w robieniu wspólnie rzeczy, nosework szybko staje się sposobem na wspólne spędzanie czasu i rozwijanie relacji. Takie teamy dość szybko wybierają się również na testy zapachowe, czy jadą na zawody. I z takimi właśnie zespołami pracujemy raczej sportowo. Dość szybko tworzymy plan treningowy, uwzględniający nie tylko częstotliwość spotkań na zajęciach i kompetencje, które będziemy rozwijać na kolejnych spotkaniach, ale również pracę samodzielną w domu. W zakresie pracy z psem, główny nacisk kładę na rozwój umiejętności technicznych psa, np:

  • pracę na próbkach niskich i wysokich
  • pracę przy źródłach ciepła i w przeciągu
  • pracę na ringach zagraconych i ciasnych
  • znajdowanie próbek wielokrotnych
  • pracę nad wybranym oznaczaniem znalezionego zapachu
  • etc…

Planując zajęcia w sali, z zespołem pracującym sportowo, wybieramy z przewodnikiem konkretne kompetencje, które tego dnia będziemy budować i pod ich rozwój tworzę ringi, wybieram konkretne ćwiczenia. Taka praca jest zwykle zaplanowana od początku do końca, ma jasno ustalony, dokładnie zdefiniowany cel.

Zwykle po serii treningów budujących różne kompetencje, robimy trening sprawdzający – w trudniejszych warunkach, na trudniejszych ringach. I znów, od początku – tworzymy nowy plan treningowy, z nowymi celami.

Jeśli pracujemy sportowo, to robimy to regularnie, w określonych odstępach czasu. To trochę jak z siłownią – jeśli pracujemy nad ciałem, to treningi w nieregularnych odstępach i bez planu, uniemożliwiają nam rozwój.

Pies na placu zabaw


A co jeśli nosework ma wspierać terapię psa?

Tu sytuacja wygląda już zupełnie inaczej, bo podstawowe cele są zupełnie różne. Po pierwsze – na takich zajęciach pracuję na przykład z psami agresywnymi, reaktywnymi, lękowymi, czy nadpobudliwymi. I nigdy nie zaczynamy takiej pracy od po prostu zajęć z nosework – to są najczęściej zespoły, które prowadzimy w Passion holistycznie, lub pracowały już z kimś innym nad swoimi podstawowymi problemami. Najczęściej te psie gagatki mają za sobą już pierwszy kurs indywidualny i albo go kontynuują, jednocześnie uruchamiając nos, albo np. skupiają się na rozwijaniu umiejętności komunikacyjnych na spacerach równoległych, a ze mną bardzo intensywnie pracują nad rozwojem kompetencji miękkich w oparciu o pracę węchową.

No i właśnie – z takimi zespołami, w trakcie kursu nosework, cele definiujemy nieco inaczej, pracując nad rozwojem w wybranych obszarach:

  • pewność siebie
  • samodzielność
  • motywacja do pracy
  • umiejętność utrzymywania skupienia
  • komunikacja psa z przewodnikiem
  • komunikacja przewodnika z psem
  • odwaga
  • wzmocnienie komunikacji węchowej w sytuacjach trudnych
  • lepszy odpoczynek i umiejętność wyciszenia się
  • autoregulacja pobudzenia.

Tutaj zwykle rozplanowując kurs, plan treningowy tworzymy baaardzo ogólnie, bez konkretnych celów sportowych. Dlatego, że w terapii, inaczej niż w treningu sportowym, podążam za psem i bardzo mocno skupiam się na jego dobrym samopoczuciu w trakcie pracy i budowaniu poczucia bezpieczeństwa. Psi pacjent ma być przekonany, że gadanie do mnie i przewodnika w trakcie zajęć ma sens. Jeśli pracujemy z psem terapeutycznie, to presja w treningu ograniczona jest do niezbędnego minimum, bo to są psy, które po prostu bardzo źle na nią reagują. Na takich zajęciach pracujemy stale na sukcesach, pomagamy psu przełamać opory, walczymy ze strachem przed porażką. Taka praca często wymaga zmiany planu na trening po pierwszych 2 minutach, czasem wymaga przerwania treningu po upływie 15 minut – bo, na przykład, pies osiągnął cudowne sukcesy, ale bardzo go to zmęczyło i jest duże ryzyko, że w kolejnych powtórzeniach będzie już gorzej.

A z perspektywy instruktora – taka praca męczy głowę 10 razy bardziej niż treningi sportowe ;). Bo i zmiennych na które muszę zwrócić uwagę jest 10 razy więcej!


Od terapii do sportu, od sportu do terapii

Czasem jest tak, że psiaki z którymi pracuję sportowo, są tak cudownie stabilne, że nie mamy w ogóle potrzeby popracować terapeutycznie. Często jest też tak, że zespoły dla których nosework jest elementem terapii, po skończeniu kursu podstawowego, robią sobie od czasu do czasu niuchanie w domu, czasem wpadną na pojedyncze zajęcia, ale nie czują potrzeby rozwijać się dalej w tej aktywności…

Ale! Znacznie częściej bywa, że z psiurem, z którym pracowałam noseworkowo nad budowaniem pewności siebie i umiejętnością regulacji emocji, zaczynam po kursie pracę sportową i regularnie spotykamy się na zawodach. I całkiem często zdarza się, że któryś z moich zaawansowanych niuchaczy, śmigających z sukcesami na zawody, przeżywa właśnie dużą życiową zmianę (bo na przykład powiększa mu się rodzina, przeprowadza się do nowego miejsca) i wymaga wsparcia – wtedy odpuszczamy na jakiś czas pracę sportową i budujemy sobie treningi pod umiejętność wyciszenia, albo intensywne budowanie pewności siebie 🙂


Najbardziej wszechstronny sport kynologiczny

Nosework można robić z psem samodzielnie jako trening wyciszający, po pojawieniu się dziecka w domu. Nosework może pomagać w rozwinięciu komunikacji psa z przewodnikiem. Może być preludium do lepszego korzystania z komunikacji węchowej w kontakcie z innymi psami i nauką używania nosa, jako strategii radzenia sobie w sytuacjach trudnych. Nosework może stanowić podstawę treningów i zaspokajać potrzebę pracy psich emerytów, czy psiaków po wszelkich kontuzjach i zabiegach ortopedycznych. Może budować samodzielność u psów nadprzywiązanych do przewodników. Jest fantastyczną zabawą do zrobienia w każdych warunkach. Jest genialnym sportem, w którym możecie spełniać się z każdym psem, niezależnie od rasy, wieku, wielkości czy czegokolwiek innego. I naprawdę mogłabym jeszcze długo wymieniać potencjalne korzyści z jego uprawiania…

A jeśliście ciekawi i chcecie lepiej poznać tę aktywność, zanim zdecydujecie się jej spróbować, to zapraszam Was na webinar:

https://www.passionblog.com.pl/sklep/webinary/webinar-magia-psiego-nosa/

Natomiast jeśli właśnie stwierdziliście, że nosework jest sportem dla Was, ale nie po drodze Wam na Śląsk, to zawsze możecie zacząć w domu!

https://www.passionblog.com.pl/sklep/webinary/kurs-nosework-online/