O tym co to jest spacer równoległy i dla kogo to jest niezłe rozwiązanie mieliście już okazję u nas poczytać tutaj.
Temat rzeczywiście robi się coraz bardziej modny (i to super!), ale wraz z rosnącą popularnością rośnie również liczba „wariacji na temat” (a to już nie zawsze dobrze).

Jakie jest więc top 5 błędów, które można popełnić prowadząc spacer równoległy?

  • Za mała odległość

Zaczynanie spaceru równoległego po dwóch stronach chodnika, czy przeciętnie szerokiej ścieżki w parku nie ma najmniejszego sensu! Spacer zawsze rozpoczynamy w odległości, z której nasz psiak wprawdzie zauważa drugiego czworonoga, ale jeszcze czuje się na tyle pewnie i bezpiecznie, by nie prezentować tak zwanych „zachowań problemowych”. 
Jeśli więc Twój psiak szczeka, ciągnie, bądź leży na ziemi wgapiony z psiaka obok, możesz śmiało przyjąć że dystans między psiakami jest zdecydowanie za mały!

  • Za krótka smycz

Wiecie, ja wiem, że nie da to się otworzyć parasola w… tam gdzie słońce nie dochodzi 😉 I na upartego można zrobić spacer równoległy na zwykłej miejskiej smyczy. Można! Ale po co? 😉 

Krótka smycz bardzo ogranicza pole manewru. Większość psów ma dość szerokie pole eksploracji (no, na pewno szersze niż te dwa czy dwa i pół metra 😉 ), a im więcej napięcia na lince, tym mniej komunikacji. Zarówno tej z przewodnikiem, jak i z drugim psem. Rośnie za to ilość frustracji. Poza tym psiak podwieszony na smyczy całym ciężarem ciała siłą rzeczy musi zmienić swoją mowę ciała – często bywa źle odbierany przez czworonożnego współspacerowicza.

Dwa psy na smyczy podczas spaceruJa zazwyczaj przyjmuję, że podczas pracy na spacerach równoległych totalnym minimum, który pozwala zachować pewien komfort pracy, oraz rozsądny margines błędu, jest korzystanie z linki 10-metrowej. Ale generalnie im dłuższa tym lepsza 😉

Innym tematem jest tutaj puszczanie psów luzem – w przypadku psów kompetentnych społecznie, dobrze się znających, można sobie czasem na to pozwolić, ale z drugiej strony – często trudno takie spotkania nazywać spacerem równoległym 😉 W przypadku psów wciąż uczących się nowych strategii radzenia sobie, takie puszczanie luzem zazwyczaj przynosi więcej złego niż dobrego. Psiak tylko utrwala sobie niefajne wzorce zachowań, a my nie mamy totalnie żadnego wpływu na to jak nasz pupil się zachowuje.

  • Nastawienie na interakcję bezpośrednią

Często jest tak, że na spacer równoległy wchodzimy z założeniem, że pieski będą się ze sobą witać i bawić. A to spacerowanie, to ma być tak tylko „dla porządku” 😉 Tymczasem większość spacerów równoległych w ogóle nie powinna kończyć się interakcją bezpośrednią! Na pewno nie w sytuacji, w której wszystkie uczestniczące w wyjściu psiaki są psami wciąż uczącymi się, na wysokich emocjach. Czasami jest też tak, że psy po prostu nie chcą gadać ze sobą w bliskim kontakcie (z jakiegokolwiek powodu) – i to też jest okej! 

Zazwyczaj zanim dojdzie do interakcji bezpośredniej trzeba odbyć kilka spacerów – każdorazowo do bliskiego kontaktu powinniśmy dopuszczać tylko wtedy, kiedy psiaki są spokojne i uważne. Im więcej gwałtownych emocji, tym niższe są zarówno czynne jak i bierne kompetencje społeczne psów. A stąd już prosta droga do nieporozumień i błędów!

  • Za dużo żarcia.

Spacer równoległy to nie trening sportowy, albo z posłuszeństwa! Zaznaczenie smaczkiem jakiejś wyjątkowo dobrej rezygnacji jest okej (chociaż ja zazwyczaj w ogóle nie korzystam z jedzenia podczas prowadzenia spacerów), ale wydając smakoła każdorazowo musimy pamiętać, że jedzenie zmienia trochę komunikacje i motywację psa.Dwa psy na smyczy siedzą obok siebie Często widzę obrazek, kiedy psiaki idą bardzo blisko siebie, ale z nosami przyklejonymi do saszetek z jedzeniem u przewodników. Często-gęsto przewodnicy jeszcze „nagradzają dobre zachowanie” wydając przysmak, co kilka kroków. Wszystko fajnie, obrazek jest w miarę ładny, ale te psiaki nie uczą się niczego poza podążaniem za jedzeniem! 😉 Jeśli z jakiegoś powodu nie pokażemy jedzenia, zapewne nasz pupil wróci do tego zachowania, które „przykryliśmy” smaczkami. 

Spacer równoległy to przede wszystkim okazja do tego, żeby rozwijać naszego psiaka komunikacyjnie – warto jest więc mu zostawić na to przestrzeń 😊

  • Mało czytelne wskazówki ze strony przewodnika

Szczególnie na początku pracy komunikacyjnej, czworonogom mogą towarzyszyć duże emocje. W momencie, w którym psiak „zalany” jest przez hormony oraz pobudzające neuroprzekaźniki, na przetwarzanie wielu naszych wskazówek po prostu brakuje „pamięci operacyjnej” w mózgu 😉 Trzeba więc nauczyć się dawać psu wskazówki w taki sposób, by w ogóle one do niego dotarły i zostały właściwie zrozumiane.

Przede wszystkim nasza praca ciałem powinna być bardzo wyrazista, może nawet nieco przesadna. Podstawą jest tutaj pamiętanie o zasadzie #mijampułuku (więcej do poczytania TUTAJ). Fajną pomocą jest też głos – pod warunkiem, że nie gadamy zbyt dużo 😉 Fajnym patentem jest również wykorzystanie dźwięków, których na co dzień psiak nie słyszy – zaklaskanie, zagwizdanie, czy zawołanie krótkim, wyraźnym „e!”, często pomaga psiakowi skupić uwagę na przewodniku, nie zaś na drugim psie.

Jak się więc można przekonać dobry spacer równoległy nie jest taki prosty i oczywisty w prowadzeniu 😉 Ale wiecie, trochę wprawy i wszystkiego można się nauczyć! Śmiało więc próbujcie, pamiętając jednocześnie, by nie dublować najpowszechniejszych błędów – ktoś już je popełnił, żebyście Wy nie musieli 😉

Chcesz zacząć szkolenie

Opowiedz nam o sobie i swoim psie. Skontaktuj się z nami:

ZADZWOŃ
NAPISZ
ZADZWOŃ