Każdy psiarz, który zmagał się z próbą nauczenia swojego pupila czegokolwiek, prędzej czy później zadał sobie to pytanie. Większość z nas już wie, że bez pozytywnego wzmocnienia ani rusz w szkoleniu psa, ale co to tak naprawdę znaczy…?

Nagradzanie jedzeniem.

Najprostszą i najbardziej oczywistą opcją nagradzania psa, oczywiście są smaczki. Opcjonalnie karmą, którą psiak powinien zjeść w posiłku. A jednak nie zawsze jedzonko będzie dobrym sposobem na wzmacnianie pożądanych zachowań. Trochę więcej w tym temacie możecie przeczytać tutaj: https://www.passionblog.com.pl/szkolenie-psa-czy-uzycie-smakolykow-zawsze-ma-sens/. Skupmy się jednak na tych sytuacjach, kiedy śmiało możemy skorzystać z motywacji pokarmowej!

Przede wszystkim, istotny jest wybór właściwego rodzaju jedzonka do nagradzania. Niezłą opcją jest przynajmniej częściowe spalenie miski i skarmianie posiłków w trakcie pracy (o plusach takiej metody możecie przeczytać tutaj: https://www.passionblog.com.pl/spal-miske/) . Czasem bywa jednak tak, że musimy uciec się do wykorzystania smaczków, które śmiało możemy kupić w każdym sklepie zoologicznym. Dzieje się tak, kiedy rozkręcenie psa do motywacji pokarmowej nie jest takie proste, czy ładujemy się z ćwiczeniami w naprawdę trudny warun. Bez względu na powód podczas wyboru treserek warto pamiętać o kilku rzeczach:

  • Rozmiar: pamiętajcie, że pies powinien smaczek zjeść, a nie najeść się nim 😉 Dobrze by więc było, gdyby podawane kąski były na tyle nieduże, by Wasz psiak dał radę pogryźć je i połknąć w miarę szybko. Zbyt twarde i duże kawałki utrudniają pracę, bo psiak musi poświęcić sporo czasu, by je przeżuć.
  • Skład: podczas treningów, szczególnie na początkowych etapach pracy, najczęściej smaczków używamy całkiem sporo. Dobrze by było, gdyby wybrane treserki nie powodowały u naszego psiaka rewolucji żołądkowej 😉
  • Miękkość: generalnie miękkie aromatyczne smakoły często są dla psiaków bardziej atrakcyjne (acz wiadomo, od każdej reguły znajdziemy wyjątek!). Bez względu jednak na to, czy wybieramy smakołyki półwilgotne, czy też suche „ciasteczka”, dobrze by łatwo łamało się je w palcach na mniejsze kawałki, szczególnie jeśli macie niezbyt dużego psiaka.

Nagradzanie zabawą.

Zabawka i porządna „impreza” z przewodnikiem również może być świetną nagrodą! Zamiast wydawać smakołyka, można przecież śmiało zaproponować naszemu pupilowi jeden czy dwa aporty za ukochaną piłeczką, lub trochę przeciągania szarpakiem. Warto jednak, by psiak najpierw nauczył się puszczać zabawkę na komendę, oraz opanował na tyle zdolność samokontroli i samoregulacji, by w miarę szybko „przełączyć się” z trybu zabawowego szaleństwa, na tryb skupienia i pracy. W innym przypadku nasze sesje treningowe mogą wydłużyć się znacząco – o czas, który musimy poświęcić na odebranie zabawki i wyciszenie naszego pupila 😉 

Jeśli jednak macie w domu zabawowego potwora, który za odrobinę szaleństwa z przewodnikiem zrobi wszystko, to śmiało – bierzcie i korzystajcie! Pamiętajcie tylko o kilku „tipach” 😊

  • Rodzaj zabawki: zabawka powinna być dla psa ciekawa i atrakcyjna. Najpopularniejsze sznurkowe szarpaki nie zawsze okażą się właściwym wyborem – sznurek, mimo że elastyczny, jest paradoksalnie dość twardy. Szczególnie młode i niezbyt pewne siebie psy mogą mieć pewne trudność ze stabilnym utrzymaniem zabawki. Rynek oferuje nam prawdziwą masę różnorodności – warto poeksperymentować i zaproponować naszemu pupilowi zabawki o różnych wielkościach i fakturach.
  • Dostępność zabawki: zabawki „do pracy” raczej nie powinny leżeć swobodnie w domu, w czasie między treningami. Psiak szybko się nimi nasyci – a nawet najukochańsza zabawka, do której ma dostęp zawsze przegra z bodźcami, które pojawią się tylko na spacerach 😉
  • Sposób zabawy: pamiętajcie, że to psiak przede wszystkim ma wygrywać! 😉 Jeśli każdorazowo to Wy będziecie zabierać zabawkę, Wasz pupil szybko stwierdzi, że nie ma sensu się o nią starać. W końcu nikt nie lubi ciągle przegrywać.

Nagroda socjalna.

To jeden z mniej oczywistych sposób nagradzania psiaka, jednocześnie będący „świętym Graalem” wielu psiarzy. Któż w końcu nie marzy o psiaku, który działa „na pstryczek” i tylko za dobre słowo od przewodnika? 😉 I wiecie co? To jest całkiem osiągalne! Ale nie w każdym momencie pracy z każdym psiakiem – te czworonogi, które prezentują tzw. „zachowania trudne” często nie od razu chcą pracować za taki rodzaj nagrody. Zależy to również od relacji z przewodnikiem, ale przede wszystkim – od źródła problemu i jego tła emocjonalnego. 

Jeśli jednak chcecie spróbować swoich sił, pamiętajcie o kilku ważnych szczegółach 😊

  • Komenda nagradzająca: jeśli chcecie, żeby Wasz psiak pracował za „dobre słowo” musicie nauczyć go, które słowo jest dobre! 😉 Szczególnie na początku pracy warto więc wprowadzić w miarę przewidywalna i czytelną komunikację i zdecydować się raczej na stałe hasła, którymi będziemy zwracać się do naszego pupila.
    Co nieco o tym temacie możecie poczytać tutaj: https://www.passionblog.com.pl/najwazniejsze-komendy-w-pracy-z-psem/
  • Wasza ekspresja! Żeby pies ucieszył się z osiągniętego sukcesu, musi wiedzieć że Wy też się z tego cieszycie 😉 Tak więc chłodne, zdystansowane: „dobry pies” niekoniecznie przyniesie nam skutek. Lepsza opcją będzie odbiegnięcie kawałek tyłem do psa, zachwycenie się głośno, poskakanie z nim chwilę… Słowem wszystko to, o czym wiecie, że sprawi frajdę Waszemu psu i rozkręci go do zabawy. 
  • Ostrożnie z głaskaniem: psiaki mają różne potrzeby społeczne i preferowane rodzaje kontaktu fizycznego. Jednak prawdą jest, że większość z nich, nie jest fanami poklepywania po głowie, miętoszenia i cmokania w czółko 😉 Nawet jeśli godzą się na pewne rzeczy, niekoniecznie musi być to dla nich atrakcyjna nagroda. Spróbujcie więc zachęcić psiaka do wspólnego brykania, pobiegania, czy udawanej „przepychanki”. Poekperymentujcie i bądźcie uważni w obserwowaniu psa – on sam Wam powie na co ma ochotę! 

Nagroda funkcjonalna

Chyba najczęściej pomijany sposób nagradzania psiaka! Nagroda kojarzy nam się na ogół z daniem psiakowi czegoś w miarę namacalnego: jedzenia, zabawki, pieszczot… A jednak jest coś jeszcze, co możemy zaoferować naszemu pupilowi! Poczucie komfortu, ulgi, zwolnienie do ulubionej czynności, czy danie większej przestrzeni od trudnego bodźca… To właśnie nagroda funkcjonalna!

Ten sposób nagradzania najczęściej wykorzystuję w pracy komunikacyjnej, lub podczas oswajania bardzo wycofanych, czy zdziczałych psów. Czasami wystarczającą nagrodą jest po prostu pozwolenie naszemu psiakowi na podjęcie własnego wyboru 😊 

Timing

Jak więc mogliśmy się przekonać sposobów na nagradzanie psiaka jest masa! Bez względu na to, jaką metodę wybierzecie pamiętajcie, że oprócz nagrody mega ważny jest również tzw. timing! Czyli czas, który upływa od momentu, w którym pies wykonał komendę bądź zaoferował pożądane zachowanie, do momentu wydania przez nas nagrody. Jeśli więc Wasz szczeniaczek po raz pierwszy załatwił swoje potrzeby na trawniku, a Wy dopiero wtedy zaczynacie szukać po kieszeni czy w torebce zaginionego smaczka, jest raczej mała szansa na to, że maluch skojarzy wydanie jedzonka z wykonaną czynnością 😉 Generalnie możemy przyjąć, że nagroda powinna nadejść od 2 do 5 sekund od zrealizowanego zadania – osobiście uważam, że lepiej przyjąć ten krótszy limit, szczególnie jeśli macie młodego psiaka, który dopiero rozpoczyna przygodę ze szkoleniem lub szybkiego, aktywnego psa, który oferuje wiele zachowań jedno po drugim.

Chcesz zacząć szkolenie

Opowiedz nam o sobie i swoim psie. Skontaktuj się z nami:

ZADZWOŃ
NAPISZ
ZADZWOŃ