Kiedy mały, puszysty szczeniaczek, trafia do naszego domu, pierwszym zmartwieniem, które zaprząta głowy świeżo upieczonym psim rodzicom, jest właściwa socjalizacja malucha.
Chcemy by nasz psiak swobodnie odnajdywał się w mieście oraz ładnie zachowywał się w towarzystwie ludzi i psów. 

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, prawda? 😉

Rzeczywiście, psiaki podobnie jak i ludzkie dzieci, nie rodzą się z umiejętnością życia w społeczeństwie, również tym psim. Wszystkiego uczą się „w praniu”, podczas kontaktów z mamą, rodzeństwem, czy nianią (jeśli jest). Proces kształtowania się kompetencji społecznych jest dość długi – przyjmuje się, że kluczowy jest okres do 12 tygodnia życia, chociaż do tego czas szczeniaki raczej „tworzą bazę słów”, niż rzeczywiście „domykają” proces nauki psiego języka.
W zależności od etapu rozwojowego szczenięta będą przechodziły przez różne role społeczne, popełniały błędy typowe dla wieku, aż wreszcie w okolicy drugiego roku życia ostatecznie zdecydują „kim chcą być, jak dorosną” 😉 

A co jeśli mamy nie ma?

W istocie większość szczeniąt nie ma możliwości pozostawania w naturalnej grupie rodzinnej zbyt długo. Czasem decyduje o tym przewodnik suki-matki, czasem przypadek, a czasami – sama suczka 😉 Nie każda suka ma silną potrzebę macierzyństwa, bądź też wystarczająco pewności siebie i kompetencji społecznych, by długo wychowywać miot.

Cóż, bywa i tak, ale nic straconego! Biorąc do domu 8 tygodniową kulkę nie musimy od razu wpadać w depresję i zakładać, że nasz psiak zawsze będzie „społeczną kaleką” 😉 Od teraz wszystko w naszych rękach!

Jak budować kompetencje społeczne szczeniąt?

Cóż, przede wszystkim należy bardzo uważać na kontakty z innymi psami 😉 Wobec nieznanych sobie czworonogów najbezpieczniej jest trzymać się zasady #mijampołuku, a te psiaki, z którymi chcemy naszego malucha zapoznać, na początku przedstawiać powoli, podczas kilku spokojnych spacerów równoległych.
Nie bez znaczenia jest również dobór psów do takich spacerów, czy też docelowo – interakcji bezpośrednich. Wbrew obiegowej opinii wcale nie chodzi o to, żeby były to psiaki, które uwielbiają szaleństwa i zabawy z innymi psiakami! Szczeniak i tak będzie szalał wystarczająco – w kontakcie bezpośrednim ważne jest, by drugi pies był spokojny, uważny na komfort malucha. Ale z drugiej strony, szalenie istotne by był to pies, który potrafi postawić granicę i da sobie radę z łagodnym, ale stanowczym zatrzymaniem rozbrykanego malucha. 

Nie jest dobrym pomysłem pozwalanie szczeniakowi na szaleństwa z innymi szczeniętami – zupełnie instynktownie wydaje nam się, że psie dzieci powinny przecież bawić się razem, podobnie jak ludzkie dzieci spotykają się na wspólnych placach zabaw. Tymczasem zazwyczaj zupełnie zapominamy o tym, że raczej nie zostawiamy kilkulatka w piaskownicy samego 😉 Zazwyczaj ktoś czuwa nad dzieciakami dbając o bezpieczeństwo oraz konstruktywne rozładowywanie pojawiających się konfliktów.
Identycznie wygląda to w psich grupach rodzinnych! Szczenięta zawsze bawią się pod nadzorem mamy lub niani. Kilkutygodniowe szczylki nie są najlepsze w kontrolowaniu swoich emocji, często „zatapiają się” w nich tak konkretnie, że zupełnie tracą głowę! 😉 A pamiętajmy, że maluchy nie mają tylko pozytywnych emocji! Równie często co szaleją z radości, zdarza im się wpadać w frustrację czy złość.

Wszelkie takie wkrętki i bójki w normalnych warunkach rozładowywane byłby przez dorosłe psy. Szczenięta szalejące z innymi szczeniętami, pozbawione wsparcia i przewodnictwa kogoś, kto mógłby powiedzieć „basta” nie uczą się na ogół niczego dobrego.

A co jeśli nie mamy szczeniaka?

Wiele psiaków trafia do swoich rodzin w dorosłym już wieku. Psiaki po-adopcyjne, o nieznanej przeszłości również nierzadko mają kłopoty z „kindersztubą” wobec innych psiaków. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele, ale dla nas najistotniejsza jest jedna rzecz – to wcale nieprawda, że starego psa nie nauczymy nowych sztuczek!

Kompetencje społeczne rozwijać można w każdym wieku i u każdego psiaka 😊 Podobnie jak w przypadku szczeniąt podstawą jest porządne przepracowanie z psiakiem łuków i rezygnacji z kontaktu, by potem przejść do spacerów równoległych. Dopiero z czasem pozwalamy na kontakt bezpośredni z innym psiakiem – i znowu, podobnie jak w przypadku szczeniąt, dobrze by było gdyby był to psiak spokojny, stabilny o wysokich umiejętnościach społecznych 😊 

A teraz najważniejsze!

Kluczowym elementem układanki zawsze jesteśmy MY, przewodnicy! 😉 Na nic nasze starania, jeśli nie opanowaliśmy przynajmniej podstaw psiej komunikacji. Bez znajomości etogramu nie będziemy potrafić właściwie rozpoznać potrzeb naszego psiaka czy rozpoznać zamiarów innego czworonoga. Nawet jeśli uda nam się trafić na sprawdzonego „psiego nauczyciela” wciąż najistotniejszą zmienną są działania przewodników obu psiaków – nawet anioł ma pewne granice cierpliwości i możliwości. Jeśli nie będziemy uważnymi obserwatorami, ostatecznie nasz psiak zapewne i tak zbyt wiele pożytecznych rzeczy się nie nauczy 😉 

Jak zwykle okazuje się więc, że pracę nad budowaniem kompetencji społecznych naszych podopiecznych, w istocie zacząć musimy od poszerzenia własnych! 😉

Chcesz zacząć szkolenie

Opowiedz nam o sobie i swoim psie. Skontaktuj się z nami:

ZADZWOŃ
NAPISZ
ZADZWOŃ