Świeżo upieczeni rodzice słyszą wiele pytań z otoczenia. Ale nie ukrywajmy, większość się powtarza, a każdy z nas najchętniej nagrałby na dyktafon odpowiedzi na nie wszystkie i puszczał, zamiast ciągle odpowiadać. U nas byłoby to “Tak, śpimy czasem w nocy. Radzimy sobie, nie jesteśmy głodni. Pies okej, serio! Nadal z nami mieszka.” 

Ile razy nie poruszalibyśmy tematu życia psa i dziecka w jednym domu, tyle samo razy zawsze, absolutnie zawsze, będzie coś jeszcze do dodania. Nie jest to ani trochę dziwne, bo przecież co dom, to inne oczekiwania i zasady. Ale z zasadami jest też tak, że warto wprowadzić kilka takich, które wpasują się w zasadzie każdy dom. 

Zasada numer 1 – OBSERWACJA

Zarówno psy, jak i dzieci (nawet niemowlęta), komunikują się z nami na swój sposób. Zanim dziecko jeszcze nauczy się mówić pierwsze słowa czy zdania, będzie używało komunikacji niewerbalnej. Podobnie jest z psami – tzn. one nigdy nie nauczą się mówić*- ale jednak, komunikują się z nami używając etogramu. Zadanie rodziców i opiekunów jest obserwacja, w jakich sytuacjach nasze dziecko i nasz pies zachowuje się w określony sposób. Pod pojęciem obserwacji dopisałbym jeszcze to, że ta obserwacja jest ciagła. Czyli, to nie jest rzucanie okiem z drugiego pokoju i sprawdzanie jak bawi się nasze dziecko z psem. Jeśli dopuszczamy już do bezpośredniego kontaktu dziecka z psem, jesteśmy w pobliżu. ZAWSZE!

* Wiem, wiem. Ja też słyszę głos swojego psa, wiem co do mnie mówi… Nauka swoje, a życie swoje 😀 No i, nie liczymy Wigilii rzecz jasna!

Zasada numer 2 – ZROZUMIENIE

Obserwujemy, obserwujemy i co dalej? Jasna sprawa – na próżno nam obserwacje jeśli nie będziemy wyciągać z nich wniosków. Do tego przyda się trochę znajomości wspomnianego już wcześniej etogramu, ale też psychologii dzieciecej. Nie szalejmy – nikt nie każe nam teraz pędzić zapisać się na podyplomówkę w tych dziedzinach. Warto jednak pochylić się nad zachowaniem i przeanalizować co może ono znaczyć. Jeśli sami macie z tym problem, warto skontaktować się z trenerem, który pomoże Wam w interpretacji. Zrozumienie pozwoli na sprawniejsze reagowanie w przyszłości, pozwoli na… spokój.

Zasada numer 3 – Neutralność i… spokój 

Nie znoszę, naprawdę nie znoszę kiedy woła się psa i wręcz zmusza go do kontaktu z dzieckiem. Nie znoszę też, kiedy robi się to w drugą stronę, w dodatku słowami “idź do pieska, nic ci nie zrobi”. STOP! Zarówno dziecko jak i pies, to osobne istoty, które są zdolne do odczuwania emocji. I teraz będzie coś, co wielu może zaskoczyć, ale… Wolno im odczuwać wszystkie emocje. To znaczy, że mogą się cieszyć, ale mogą się też bać. Strach nie jest niczym złym – a jeśli będziemy udawać że go nie ma, to nie zniknie. Dlatego właśnie w tej trudnej relacji dziecka z psem dbamy o neutralność. O to, żeby żadna z tych istot nie miała potrzeby kompulsyjnego czy niepohamowanego podchodzenia do tej drugiej. Nie chcemy żeby pies biegał jak oszalały wokół bawiącego się klockami dziecka. Nie chcemy też, żeby dziecko goniło psa po całym mieszkaniu. Tylko spokój może nas uratować!

Zasada numer 4 – Przestrzeń 

Nawet w największym mieszkaniu można popełnić wiele błędów w zarządzaniu środowiskiem i nawet w najmniejszym da się zrobić to dobrze. Dziecko dla psa jest bodźcem, pies dla dziecka również. W związku z tym, niezbędnym meblem, który powinien być na wyposażeniu każdego mieszkania w którym na codzień przebywa dziecko i pies jest bramka. Jeśli nie ma możliwości na jej zamontowanie, to klatka kennelowa, a najlepiej jedno i drugie. Nie jesteśmy w stanie stale mieć na oku dziecko i psa, bo przecież czasem chodzimy do toalety albo odbieramy paczkę od kuriera. Właśnie dlatego bramka, która oddziela od siebie przestrzeń psa czy przestrzeń dziecka jest po prostu must have. Poza sytuacjami, gdzie nie możemy fizycznie obserwować tego całego zamieszania, bramka ma też inne zastosowania. Chociażby to, że pomoże psu się zrelaksować, jeśli ten nie potrafi zrobić tego w bezpośrednim sąsiedztwie dziecka. Super sprawdzi się też przy rozszerzaniu diety metodą BLW, wszak są takie produkty, które dla psa są po prostu szkodliwe, a dziecku podajemy je ochoczo.

Należy też pamiętać, że klatka kennelowa czy legowisko, to miejsce psa. Nienaruszalna przestrzeń, w której psiak ma czuć się komfortowo. Nie pozwalamy dzieciom na wchodzenie tam i przeszkadzanie psu! Z tego samego powodu uważam, że do łóżeczka niemowlaka, pies nie ma wstępu – to zaś jest przestrzeń dziecka. 

Tych zasad może być więcej. Pewnie nawet znajdą się takie, które będą tak samo uniwersalne jak te cztery powyżej. Ja dziś dzielę się z Wami tym, co dla mnie wydaje się być najpotrzebniejsze. I… jestem ciekawa Waszych zasad. Robicie coś inaczej?

Chcesz zacząć szkolenie

Opowiedz nam o sobie i swoim psie. Skontaktuj się z nami:

ZADZWOŃ
NAPISZ
ZADZWOŃ