Możliwe, że gdy patrzycie za okno niedowierzacie, że pora roku, którą teraz mamy to zima ☺ Jednak jak pewnie widzieliście w relacjach na naszych kanałach społecznościowych, znaleźliśmy zimę, taką prawdziwą, białą i mroźną, a gdzie?Otóż w górach. Podczas, gdy w miastach po białym puchu nie ma nawet śladu, wszystkie górskie portale newsowe trąbią o zagrożeniu lawinowym w Tatrach i narodowych wyprawach w Himalaje, bo przecież K2 pozostaje wciąż niezdobyte zimą… Także, jeśli brakuje Wam spotkania z Królową Śniegu, macie niespełnione aspiracje, by Wasz pies został alpinistą, lub zwyczajnie wędrujecie wspólnie latem, a zimą nie wiecie jak się do tego zabrać, poniżej lista kilku ważnych aspektów, o których warto pamiętać zabierając ze sobą psa:

  • Drugie śniadanie

Zupełnie jak u ludzi, kaloryczna energetyczna przekąska to must have podczas wędrówki. Może się tak zdarzyć, że szlak który przemierzacie, będzie zasypany po kolana, dla psiaka, o ile nie jest stworzony i przyzwyczajony do ciągnięcia zaprzęgu, torowanie drogi będzie równie, albo nawet bardziej męczące niż dla Was. A uwierzcie, że gdy się zapadacie w po kolana lub uda, trasa której pokonanie normalnie zajęłoby Wam 10 minut, potwornie się dłuży. Dlatego pamiętajcie o dodatkowej porcji jedzonka przewidzianej na ten dzień i kilku atrakcyjnych smakołykach z suszonego mięsa. Ostatnio, gdy po 4 godzinnym brodzeniu w puchu dotarliśmy do schroniska, wyzbywszy się wcześniej wszystkich smaczków i  chrupek, poprosiliśmy o… jajecznice na surowo! 😀 Tak właśnie, rozbawiliśmy panią z obsługi schroniska pytając o możliwość zamówienia surowych jajek. Bo przecież są wysokoenergetyczne i smaczne, a jeszcze trzeba było wrócić.

Kolejna sprawa to woda. Z mojej obserwacji wynika, że zimą psiaki chętniej jedzą śnieg niż piją wodę  na szlaku. Jednak nie można o niej zapomnieć. Ponadto dobrze mieć ją w termosie, tak żeby była ciepła i nie zmarzła.

  • Dobre buty to podstawa

Tak mówią wszyscy górscy wędrowcy. Co za tym się kryje – u psiaka warto zadbać o najważniejsze  – łapki. My zawsze zabieramy ze sobą, któreś z psich smarowideł ochronnych i używamy ich przed wyjściem na śnieg.  Jeśli Wasze psiaki mają delikatne opuszki, można też zawczasu pomyśleć o suplementacji. Parbat miał z tym duży problem, dlatego przed sezonem zimowym dostaje kwasy Omega 3-6-9 od Wamine, które między innymi zwiększają elastyczność skóry.  Dla bardziej wymagających, lub na dłuższe wędrówki polecam buty dla psa – tak to nie wymysł, wybitnie praktyczna sprawa. Nagle kule śnieżne formujące się na futrze między palcami nie stanowią problemu.

  • Membrana, puch i bielizna termiczna – czyli co jeśli jest naprawdę zimno?

Różne psy mają różną tolerancję na zimno. W dużej mierze zależy to ich futra i predyspozycji. Wiadomo, że rasy północne będą miały większą odporność na zimno niż psy krótkowłose. Niemniej jednak wraz ze zmęczeniem ta odporność spada, a na szlaku jest zawsze zimniej o kilka stopni niż w dolinie. Warto się przygotować na taką sytuację i mając na uwadze zdrowie naszego psa, obserwować jego samopoczucie. Obecnie kurtek i kamizelek, w różnych technologiach jest naprawdę masa. Jednak jeśli nie planujecie kilkudniowych wycieczek, w mokrym śniegu, lub przy -15 stopniach, na początek wystarczy nawet sweterek podszyty polarem. Praktykuje takie rozwiązanie przede wszystkim w drodze powrotnej, gdy psiak jest już zmęczony, rozgrzany po odpoczynku w schronisku i nie rzadko trochę wilgotny od topniejącego śniegu. Sweterek i do domu 😉

  • Dobrze zaplanowana trasa i okna pogodowe 😉

Na co warto zwrócić uwagę planując wycieczkę? Przede wszystkim dobrze zaplanowana trasa z możliwością zatrzymania się w schronisku. Jeśli Wasz pies nie jest wytrawnym górskim wędrowcem, zimą na początek, spokojnie wystarczy wam trasa na 2h w jedną stronę. Przy śniegu czas przewidywany przez mapy może zwiększyć się dwukrotnie. Przyzwyczajając Parbata do zimowych wędrówek, tak planuje trasy, by ich długość nie przekroczyła 10 km.

Sprawdźcie też schronisko, do którego się wybieracie, akceptuje psy. Większość akceptuje, zwłaszcza takie bezproblemowe. Ale uwaga! Jeśli wasz psiak ma kłopot z innymi psami, starajcie się wybrać trasę nieuczęszczana przez tysiące futrzaków. Ostatnio na szlaku zimowym na Rysiankę, czuliśmy się niczym w kolejce na Kasprowy…  dzieci z sankami, skitourowcy, turyści, ludzie z psami, psy bez smyczy…. Wszystko i wszyscy. Na szczęście mieliśmy przygotowaną alternatywną trasę i odbiliśmy na mniej uczęszczany szlak, gdzie nie spotkaliśmy nikogo ☺

Druga sprawa – pogoda ma ogromne znaczenie.  Abstrahując od naprawdę niebezpiecznych warunków – śnieżyc, silnych wiatrów, gęstej mgły – kiedy naprawdę warto zostać z kubkiem ciepłej herbaty w dolinie. Nawet to czy jest pełne słońce (pewnie Wasz psiak nie ma okularów przeciwsłonecznych), czy mróz powinno mieć wpływ na to jak przygotujecie się do wyjazdu. Myślę, że warto zwrócić uwagę na temperaturę i opad śniegu. Jeśli pada lub padało w nocy, lepiej wybrać bardziej uczęszczane szlaki, by były już przedeptane.

  1. Sprzęt – smycz, szelki, pas biodrowy. 

Co tu dużo mówić… dobrze dopasowane szelki, niekrępujące ruchu psa, smycz najlepiej z amortyzatorem i pas biodrowy to najwygodniejsza podstawa na takie wycieczki. Nie wyobrażam sobie chodzić po górach ze smyczą w ręku. Ale i tak najważniejsze są bezpieczne szelki 😉