Nie zaryzykuję za bardzo, mówiąc że współcześnie żyjące psy mają mocno zaburzoną zdolność komunikacji między sobą. I to wcale nie jest wina globalnego ocieplenia, homoseksualizmu, kolorowych telewizorów, internetu ani dobrej zmiany. To nasza wina – wina ludzi, którzy idąc na łatwiznę nauczyli swoje psy niekontrolowanego naparzania, bo zabawą tego nazwać nie można.

Potrzeba zabawy

W jednym z postów na naszym blogu omawiałyśmy potrzeby u psów, dzieląc je na elastyczne i nieelastyczne. Zabawa należy do tej pierwszej grupy, czyli nie jest niezbędna do przeżycia. Nie zmienia to faktu, że każdy odpowiedzialny przewodnik powinien zadbać o odpowiednią ilość zabawy, ale też o jej poprawność.

Inny pies czy przewodnik?

Jednym z najczęstszych problemów, z jakimi spotykam się w pracy jako instruktor, jest problem z ignorowaniem lub akceptacją innych psów. Kiedy podczas konsultacji z psiakiem przejawiającym taki problem pada z moich ust pytanie “Czy pies bawi się z innymi psami?” najczęściej słyszę: “No, staramy się, żeby się dużo bawił” albo “Tak, tak, codziennie” albo nawet “My to w sumie zawsze wychodzimy z jakimś innym psem, bo inaczej to on się nie zmęczy”. Kiedy pytam skąd ten pomysł, żeby pies tyle czasu bawił się z innymi psami zostaje zasypana lawiną monologów o socjalizacji, oduczaniu agresji, komunikacji i konieczności chodzenia na psie wybiegi. O zgrozo! Wiem, że internet mówi inaczej, wiem że inni instruktorzy też mówią inaczej, wiem że po to są psie przedszkola, ale ja stanowczo powiem… Nie pozwalaj na niekontrolowaną zabawę z innymi psami! Pozwalając psu na witanie się z każdym napotkanym psem, puszczeniem go samopas na wybiegu pełnym innych psów uczysz go, że inne psy będą ważniejsze od Ciebie, więc idąc po ulicy, nie dziw się, że Twój pies zamienia się w ekologiczny ciągnik gdy widzi innego psa.

Czy to jeszcze zabawa?

Dwa psy na wybiegu, jeden ciągle goni drugiego, drugi bez przerwy kładzie się na plecach kładąc uszy po sobie. Właściciele pijąc piwo, śmieją się, że psy mają przednią zabawę, a oni nie muszą iść na spacer. Tak samo jak znajomy jest ten widok, tak samo jest też przerażający. Ale to wcale nie musi wyglądać aż tak skrajnie. Często wystarczy rzucony przez właściciela patyk od którego jest o włos od tragedii. Psy zamiast bawić się ze sobą, mogą na siebie wzajemnie polować, co utrwala w nich takie zachowania w stosunku do innych psów. Prawda jest taka, że bardzo trudno jest znaleźć odpowiedniego kompana do zabawy. Pies o podobnym temperamencie, nie zbyt uległy, ale też nie bardzo dominujący nad innym, zbliżony wielkością i sposobem zabawy. Dużo inaczej bawią się na przykład TTB, a inaczej Owczarki czy Spaniele.

Skutki niepoprawnej zabawy

Ajjj, no dobra, ale co najgorszego może się stać? Jak już pisałyśmy w innych postach – psy pracują schematami. Zatem jeśli witamy się z każdym psem spotkanym na spacerze, a zawsze podczas wyjścia na spacer trafiamy na wybieg pełen psów… To nie dziwmy się, że pies już nie potrafi normalnie iść na smyczy, tylko ciągnie jak oszalały w stronę psów. Stworzyliśmy u niego schemat pies=zabawa. Poza tym, uczymy psa rozładowywania emocji na innym psie, więc zawsze jak coś będzie nie tak, to psiak zamiast uczyć się radzenia z emocjami, będzie chciał rozładować je na psiaku który jest obok. A przecież często już sama obecność tego psa, powoduje duże emocje. Widzicie to błędne koło? pies=zabawa zabawa=emocje emocje=pies. Poza tym, wbrew pozorom, psy często frustrują się zbyt dużą ilością zabawy, a od tej frustracji dużo nie brakuje do zachowań agresywnych. Zatem teoria o dużej ilości zabawy, rzekomo gwarantująca wysoką tolerancję do psów, jest zwyczajnie nieprawdziwa.

Spacer równoległy

Czy istnieje złoty środek? Ja chyba uważam, że w żadnym aspekcie nie istnieje 😀 Ale nie znaczy to, że nie warto szukać balansu. Jak wiadomo, pies jest zwierzęciem społecznym, więc kontakt z innymi, czy to ludźmi, czy to psami jest dla niego dobrą wartością, potrzebną do prawidłowego funkcjonowania w otaczającym go społeczeństwie. Dobrą alternatywą jest tzw. spacer równoległy z innym psem, podczas którego psy zamiast biegać za sobą, wzajemnie na siebie polować, będą potrafiły wspólnie eksplorować teren, węszyć, wracać do przewodnika i relaksować się. To jest to, do czego dążymy podczas wspólnych wyjść z psimi kumplami. Być może nie będzie to najłatwiejsza sprawa na świecie, ale dobierajcie kompanów do spacerów, w taki sposób, by wasz pies czuł się komfortowo.