Jakoś tak ostatnio się stało, że kilku moich kursantów zapytało mnie co myślę, o tym, żeby kupili sobie drugiego psa. Bo ich to już w sumie ogarnięty, problemów nie mają (czasem mam wrażenie, że jak ludzie problemów nie mają to sami chcą je sobie tworzyć XD cechą ludzką jest jakby masochizm XD)  inne psy lubi to przecież będzie fajnie. Pytają mnie, przecież mam trzy asty, wszyscy są szczęśliwi no to przecież się da … I wszyscy są tak samo zaskoczeni, kiedy słyszą, że gdybym mogła cofnąć czas, to psa miałabym tylko jednego. Kopra wtedy im opada, strzał jak z liścia, kubeł zimnej wody, wytrzeszcz oczu i to DLACZEGO?! Prosto z serca czy tam przepony 😉

I żeby było jasne, ja kocham moje psy nad życie i nie wyobrażam sobie, że ich nie ma. Niemniej wiem też ile życie z nimi kosztuje mnie wyrzeczeń. Te kilka lat temu, kiedy podejmowałam decyzję o drugim psie, nie było nikogo kto mi powiedział: EJ STOP! Przemyśl to, bo to będzie wyzwanie. Wszyscy mi mówili.. będzie fajnie, będą się bawić, będzie Ci łatwiej, psy sobą się zajmą …. A tymczasem rzeczywistość okazała się nieco inna.

Logistyczny spacer. 

Zacznijmy od rzeczy tak podstawowej jak spacer. Mając więcej niż jednego psa kiedy idziesz na spacer jesteś niczym komandos i bożonarodzeniowa choinka w jednym. Dlaczego? Otóż musisz pamiętać, że dwa psy lub więcej, chcąc nie chcą tworzą ekipę i uwierz mi, że razem czują się pewniej. Na dzielni nikt im nie podskoczy. Tak więc prawdopodobieństwo pojawienia się konfliktu kiedy akurat podbiega jakiś Fafik bez smyczy, jest zdecydowanie większe, a jak już do konfliktu dojdzie to masz więcej niż pewne, że Twoje psy skoczą za sobą w ogień czyli oba przejdą do ataku. Tak wiec cały Twój spacer, to oczy dookoła głowy, w dupie i gdzie tylko muszą być, żeby zareagować na tyle szybko żeby do konfliktu żadnego nie doszło. Bo teraz wyobraź sobie, że masz trzy duże gryzące się psy, powiedzmy każdy po minimum 30kg i jesteś z tym problemem sam. Tak więc każdy Twój spacer to czujne oko, spięte poślady, napięty biceps i heja byle do przodu. A co ma do tego bożonarodzeniowa choinka, a no bo idziesz obwieszony smyczami, w kieszeniach tony smakołyków, piętnaście zabawek, do tego jakaś kamizelka treningowa, w której masz resztę dziwnych rzeczy, saszetka bo przeca choć telefon gdzieś schować trzeba. Jak nie daj Boże chcesz jeszcze wziąć  szelki, albo zrobić jakiś trening wziąć pachołki, tyczki, taśmy, obciążenie to już najlepiej jedź autem, bo zabranie się z tym wszystkim graniczy z cudem… a no i oczywiście jak idziesz z psami na smyczach, to ich rozplątywanie to po prostu poezja. Po 15 metrach masz już dość i modlisz się żeby dojść do parku, skwerku gdzie w końcu możesz te smycze odpiąć, o ile masz na tyle ogarnięte psy, że mogą sobie biegać luzem i zareagują na Twoje przywołanie.

Logistyki ciąg dalszy, czyli wakacje … 

No to jest po porostu temat rzeka. Chcesz jechać na wakacje, tak więc musisz koniecznie szukać miejsca, gdzie Twoje potwory będą akceptowalne. Z dwóch milionów hoteli, campingów, domków, nagle zostaje Ci kilkanaście propozycji z czego wszystkie są zajęte już do 2055, bo nie tylko Ty masz więcej niż jednego psa 😉 tak więc nagle się okazuje, że jakby wyjazd na wakacje zaczyna być nieco niemożliwy. A teraz wyobraź sobie, że chcesz jechać za granicę … No to życzymy powodzenia ilość papierów do załatwienia już na starcie Cię zabije, do tego przyjedziesz na miejsce okazuje się, że Włoch z którym korespondowałeś za pomocą google translatora zrozumiał, że masz pinczera a tu nie pinczer tylko trzy pitbulle, więc no sorry kolego, ale z tymi mordercami to do mojego apartamentu nie wejdziesz. Więc spędzasz urocze dwa tygodnie śpiąc w samochodzie i kąpiąc się w publicznym szalecie. Aaaa no i przecież nim tam dojedziesz musisz się jeszcze spakować … Jeżeli jeszcze nie masz prawa jazdy kat. C to czym prędzej ją rób, bo tir z dwoma naczepami może okazać się nieco przyciasny ☺ oczywiście zapomnij o zdjęciach z wakacji… pamięć twojego telefonu od dawna świeci się na ostry czerwony, ale no przecież nie usuniesz 1578 zdjęcia swoich psów jak śpią razem bo to takie urocze….  A teraz co z tymi wszystkimi, którzy chcą odpocząć od swoich psich pociech i decydują się na tygodniowe randewu w Egipcie. No tu też jakby nieco problem się pojawia, bo komu pod opieką zostawić bandę psich degeneratów?? Rodzicom!? A nie może teściom przynajmniej już nigdy nas nie odwiedzą…  Po namyśle stwierdzasz jednak, że rodzina jeszcze może się przydać  jest XXI wiek, hotele są i dla psów więc jazda. Po obdzwonieniu kilkudziesięciu okazuj się, że miejsc dawno już nie ma,  a  w tych które jeszcze mogą rozważyć przyjęcie Twoich psów, o ile te pomyślnie przejdą spotkanie zapoznawcze, cena za dobę jest wyższa niż w Twoim pięciogwiazdkowym hotelu z  all inclusive. Tak więc kto będzie mieć luksusowe wakacje co??

Weterynarz

Tam to najlepiej z góry załóż sobie kartę stałego klienta i to wersję co najmniej premium albo i VIP. Jeżeli liczysz na to, że z wypłaty zostanie Ci coś na własne przyjemności, zapomnij. Właśnie wtedy kiedy spodobają Ci się najki na wyprzedaży, twój pies dostanie sraczki a drugi rozwali łapę i tak to oto nowe najki idą się j…. wiecie co 😉 bo pędzisz na sygnałach do weta a rachunek długi niczym trylogia Sienkiewicza. W końcu prawdopodobieństwo urazu, choroby jest dwukrotnie, trzykrotnie, czterokrotnie, pięciokrotnie większe w zależności od tego ile masz psów.

Psie gadżety

Tu nawet kata super, ultra VIP to za mało. Co Ty wyrodna madko kupiłaś jednemu psu nową obrożę a drugiemu nie …. Czy Ty wiesz, że będzie mu przykro, jak on się będzie teraz czuł co?? Co Ty sobie wyobrażasz?! Ilość firm, robiących gadżety dla psów nie ma końca. Wzorów, modeli jest tyle, że nie wiesz w czym wybrać. I tak, tak….nie wiedziałeś o tym jeszcze, że dla psa możesz kupić, kapok, kamizelkę chłodzącą, kurteczkę na jesień, gryzaczek z owczej wełny, króliczego futerka, z piłeczką pełną, ażurową, pachnącą wanilią albo truskawkami, z polaru, linki, taśmy z amortyzatorem, bez amortyzatora, z juty, materiału ringowego, bawełny, z dwoma uchwytami albo z jednym, szelki do biegania, szelki do ciągnięcia, spacerowania, na wypad w góry, nad morze, do ciotki Krystyny i wujka Mietka …. Najlepiej to już szukaj drugiego etatu, bo przypominam, że wszystko kupujesz x2,3,4,5 … wyrodna madko….

Sypialnia.

No i na sam koniec… Łóżko. Podobno właściciele psów dzielą się na tych co śpią z psem i na tych, którzy się do tego nie przyznają. Z jednym psem to jeszcze ujdzie, gdzieś tam w nogach, jak nie za duży to się wyśpisz. Ale dwa… Nawet nie wiesz kiedy a te podstępne stworzenia zawładną Twoją sypialnią. Jeżeli myślisz, że będą spać słodko zwinięte w kłębek, to się mylisz. One rozwala się w poprzek łóżka, wywalą jaja do góry. A spróbuj którego ruszyć, to foch, obraza i z fuknięciem odejście na kanapę, a Ty masz wtedy łzy w oczach i pędzisz za nim czym prędzej błagając o zostanie i obiecujesz, że już zawsze będziesz spać na tapczanie. Tak więc, jeżeli liczysz na to, że będziesz się wysypiać to jak nic przez kolejnych 15 lat o tym zapomnij.

Wszystkim tym, którzy myślą o kolejnym psie, życzymy powodzenia.  😊😊😊