Czy każdy pies powinien być przyzwyczajony do kagańca? Czy naszemu psu to potrzebne? Czy kaganiec to samo zło?

Co widuję na ulicach najczęściej? Psy w za małych kagańcach lub w weterynaryjnych, w których w ogóle nie mogą ziajać. Ludzie myślą, że kaganiec ma uniemożliwiać psu otworzenie pyska. Otóż nie – kaganiec ma zapobiec pogryzieniu, czy zbieraniu śmieci z ziemi, ale nie szczekaniu, ziajaniu i piciu.

Jak zatem dobrze dobrać kaganiec?

Kaganiec powinien umożliwiać naszemu psu otwarcie pyska i swobodne oddychanie. Zbyt mały kaganiec może prowadzić do przegrzania się naszego podopiecznego, gdyż psy chłodzą się poprzez ziajanie, a nie, jak ludzie, przez pocenie się. Kaganiec nie powinien dotykać nosa naszego czworonoga, być zbyt wąski, gdyż mógłby obcierać pysk, i rzecz chyba najbardziej oczywista, nie powinien on nachodzić na oczy.

Więc jak zmierzyć psa, aby dobrać odpowiedni kaganiec?

Mierzymy szerokość i długość kufy oraz wysokość, gdy pies ma otwarty pysk. Do każdego pomiaru dodajemy ok. centymetr i na tej podstawie dobieramy kaganiec.

Rodzajów kagańców jest sporo – koszykowe (metalowe i plastikowe), skórzane, zabudowane. Są też, najbardziej popularne, kagańce fizjologiczne (JVM, Chopo, Baskerville), które z całego serca polecamy 😉 Wybór kagańca należy do Was – jedni wolą skórzane, żeby móc je schować do kieszeni, a inni wolą metalowe, bo są bardziej wytrzymałe.

Nie można też zapomnieć (choć chciałoby się) o kagańcach weterynaryjnych – jak sama nazwa wskazuje, powinny być używane wyłącznie w celu wizyt u weterynarza, a i to odradzamy, ponieważ nie pozwala on psu otworzyć pyska. A już na pewno, pod żadnym pozorem, nie używajcie go na spacerach, szczególnie w upalne dni!

Gdy już zakupimy odpowiedni kaganiec, trzeba psa przyzwyczaić do chodzenia w nim.

Wielu z Was pewnie twierdzi, że kaganiec Waszemu psu jest niepotrzebny. Ale co w przypadku, gdy pójdziecie do weterynarza na bardzo nieprzyjemne badanie? Albo będziecie musieli jechać komunikacją miejską, w której pies musi mieć kaganiec? Założycie mu go wtedy na siłę? To tylko sprawi, że pies cały czas będzie sobie próbował go ściągnąć, będzie sfrustrowany, zestresowany, a następnym razem na jego widok ucieknie z dala od Was.

Zdecydowanie nie tędy droga. Nawet jeśli Wasz pies nie jest agresywny, a jest uosobieniem spokoju, warto go do kagańca przyzwyczaić. Tak na wszelki wypadek 😉 Jak to zrobić?

Tak jak wyżej wspomniałam, nie zakładamy go od razu i mówimy psu „teraz masz w tym chodzić”. Naukę zaczynamy stopniowo, od dawania psu smaczków przy kagańcu; potem wkładamy smaczek na brzeg kagańca i stopniowo przesuwamy coraz bardziej w głąb, aż nasz pies się nauczy wkładać do niego cały pysk. Dopiero wtedy kaganiec zapinamy, nagradzamy psa i od razu ściągamy, stopniowo wydłużając czas noszenia przez psa kagańca.

Gdy dobrze przyzwyczaimy psa, kaganiec nie będzie dla niego żadną karą i nasz podopieczny będzie się czuć w nim swobodnie.

Pamiętajcie też, aby kagańca nie używać tylko do weterynarza albo autobusu, weźcie go czasem na spacer i nagradzajcie psa, gdy ma go na sobie, aby nie wypracował sobie skojarzenia kaganiec=weterynarz 😉