Ciągnie na smyczy. Szczeka na psy lub ludzi. Wyrywa się do samochodów. Skacze. Wyje. Nie umie zostać sam. Gryzie po rękach. Nie słucha. Ucieka. Warczy przy misce.
Mogę tak długo.

Przez lata powielania starych i już dawno nieaktualnych teorii i metod szkolenia psów, w głowach wielu przewodników utrwalił się schemat: jest problem – trzeba rozwiązać problem. W tym myśleniu niestety znika najważniejsze: pies.
Nie policzę ile odebrałam telefonów zaczynających się od „Mam problem z psem…”, a o ile mniej było tych zaczynających się od „Mam psa i chciałbym/ chciałabym mu pomóc”.
Czasem czuję lub widzę zdziwienie, kiedy mówię, że my nie pracujemy z problemem, tylko z psem i przewodnikiem. Każda z definiowanych trudności, ma swoją przyczynę i to do niej jako instruktor muszę się dokopać. A jak już na konsultacji się dokopię, najczęściej po pierwszych 5 minutach, to przez następną godzinę… muszę wytłumaczyć przewodnikowi, że ma psa, a nie problem. 

Ma psa z zaburzonym poczuciem bezpieczeństwa. Psa, który żyje w ciągłym lęku. Albo psa, którego wrzuca stale w ekscytację i tak wysokie emocje, że to aż dziwne, że wszyscy są jeszcze cali i zdrowi (choć nie zawsze). Psa, który nie zna zasad, więc sam zaczął je ustalać, żeby jakoś się odnaleźć. I bardzo często psa, który ma niewłaściwą relację z przewodnikiem, bo po prostu się z nim nie rozumie.

I to nie jest wina przewodników. To jest często wina naszego, instruktorskiego środowiska. Bo nadal globalnie za dużo mówimy o problemie, a za mało mówimy o prawdziwych psich potrzebach, o właściwej komunikacji, o tym jak budować mądrą relację z psem. W Passion stale próbujemy to odwracać.

Co się dzieje, kiedy pracujemy z problemem?
Patrząc płytko – na każdy „problem” mamy przynajmniej kilka, jeśli nie kilkanaście metod. I one z całą pewnością rozwiążą definiowaną przez przewodnika trudność. Ale nie odpowiedzą na przyczynę, co po miesiącu, dwóch, spowoduje, że problem albo wróci, albo w jego miejsce pojawi się kolejny. A po nim jeszcze jeden. Dodatkowo nasz „pacjent” zostanie w trudnych emocjach, albo z niezaspokojoną mądrze potrzebą, albo z niewłaściwymi strategiami radzenia sobie, co finalnie doprowadzi do nieszczęścia.

Dlatego diagnozujemy przyczyny i odpowiadamy na potrzeby.
I najpierw usłyszysz, dlaczego Twój pies robi to, co robi, a co Tobie przeszkadza. Jaką potrzebę realizuje w ten sposób? I jak właściwie powinieneś na nią odpowiedzieć? Co Wam to da?
Porozmawiamy o budowaniu mocnej i mądrej relacji i zwrócimy uwagę na czytelną komunikację.
Bo luźna smycz, spokojny spacer, dobra komunikacja z innymi psami, spokój w domu, zaczyna się od tego, że człowiek uczy się rozumieć psa, a nie uczłowiecza go na siłę. Uczy się co mówi jego pies i w jaki sposób należy na to odpowiedzieć. Uczy się patrzeć. Słuchać. Być tu i teraz. Uczy się wyznaczać zasady, ale zasady które szanują naturalne psie potrzeby i dobrze je kanalizują, a nie stają im w poprzek.  
Komunikacja, praca, zabawa i przestrzeń na bycie psem – czyli cztery podstawowe filary psiego szczęścia i dobrej relacji z przewodnikiem :).


Chcę Cię zachęcić do tego, żebyś zastanowił się jaki jest Twój pies ;). Jakie jego zachowania lubisz, a które chciałbyś wyciszyć? Masz? To teraz zastanów się jakie cechy stoją za jednymi i drugimi zachowaniami. Jakie potrzeby Twój pies w ten sposób realizuje? A jeśli realizuje je niewłaściwie, to zastanów się jak mądrze odpowiedzieć na te potrzeby :). 

Chcesz zacząć szkolenie

Opowiedz nam o sobie i swoim psie. Skontaktuj się z nami:

ZADZWOŃ
NAPISZ
ZADZWOŃ