Jak często słyszycie „chcę małego psa, bo taki nie potrzebuje tyle ruchu”? „Z małym psem nie ma tyle problemów”? Skąd się wzięło tak mylne przekonanie o małych psach?

Bardzo często spotykam się z tym, że mały pies wychodzi codziennie tylko na 3 króciutkie spacery w celu załatwienia potrzeb fizjologicznych. W większości przypadków jest tak, że taki pies ciągnie swojego właściciela na smyczy, a jak widzi człowieka lub innego psa to zaczyna przeraźliwie szczekać. Dlaczego więc ludzie nad tym nie pracują? Na pewno jest w tym wiele niechęci do samej pracy z psem, bo jak to tak, musieć nosić smaczki na spacer?! Ale przede wszystkim ludzie nie widzą problemu, bo… to mały pies! Nieraz jak się ich zapyta, czy jakby mieli doga niemieckiego, to też nie widzieliby problemu, odpowiadają, że wtedy byłby problem, bo to już jest duży pies.

Jednak czy taki spacer to przyjemność?

Pies, który cały czas odczuwa frustrację i właściciel, który musi uważać, żeby jego czworonóg nie podbiegł do kogoś i nie ugryzł go w kostki. Może i ludzie się takiego malca nie boją aż tak, jak dużego psa, ale właściciel musi uważać. Nie pójdziecie do centrum miasta, bo za dużo ludzi, pies będzie ciągle szczekać i będzie to zwyczajnie męczące. A już na pewno możecie zapomnieć o tym, żeby zabrać psa do parku na piwo ze znajomymi.

Pies, który nie ma zaspokojonej potrzeby eksploracji, który nie jest przez nas zmęczony psychicznie, może również zacząć się nudzić i niespożytkowaną energię zużyje na niszczenie rzeczy w domu. A tego chyba nikt z nas nie chce 😉

Nie chcielibyście tego zmienić?

Praca z psem, wspólna zabawa, długie spacery – to wszystko może Wam pomóc w walce z problemami i zacieśnić więź z psiakiem. Sprawi, że nie będziecie już tylko właścicielem i psem, ale najlepszymi kumplami 😉

Pamiętajcie, małe psy mają potrzeby jak każdy inny pies. Nie traktujmy małych psów jak zabawki, które tylko nosimy pod pachą, a poza tym leżą na kanapie. One też potrzebują ruchu i zmęczenia psychicznego.