Pewnie nieraz zastanawialiście się, czy ten Wasz pies jest szczęśliwy, czy jest mu dobrze. Albo pomyśleliście sobie, że ma fajne życie i też byście tak chcieli. No więc właśnie – jak to by było być psem? 😉

Typowy dzień

Wstaję rano, jem śniadanie, załatwiam poranną toaletę… Czyli to, co każdy z człowieków robi. Przy okazji toalety przeglądam psiego facebooka w postaci zapachów na osiedlu 😀 Już wiem, kto tędy przeszedł, że wprowadził się albo przyjechał na wakacje ktoś nowy. Może jeszcze wdam się w gównoburzę i naszczekam na kogoś. Wspaniały poranek 😉 A potem? Zazwyczaj zostaję sam. Cisza, spokój, nikt mi nie przeszkadza. Mogę się drapać, lizać, kłaść, gdzie tylko się da i nikt nie krzyczy “złaź mi z tej kanapy!”. Zazwyczaj dostanę na ten czas też coś do przekąszenia. W sumie to całkiem fajne są te momenty samotności 😉 Ale jak wracasz, to też się cieszę, bo lubię z Tobą posiedzieć i, co ważniejsze, iść na spacer. Najczęściej długi spacer, gdzie mogę pobiegać luzem albo pochodzić na długiej lince. W tym czasie sprawdzę nie tylko facebooka, ale i Instagrama, TikToka, do tego wystalkuję jakąś sarnę czy królika. To chyba najlepszy element dnia! Czasem matka czy ojciec poproszą o zrobienie jakiejś sztuczki, a to mi daje tyle frajdy. Jeszcze w nagrodę będziemy się bawić szarpakiem – istne szaleństwo! <3 Potem wracamy do domu, jest drzemka i… kolacja! Dobra, to jednak najlepsza część dnia! Zazwyczaj znowu chwila drzemki, wieczorna toaleta i zbieramy się do spania.

Czasem mi moje człowieki zafundują jakąś długą wycieczkę, albo cięższy trening, ale jest super! Trzeba dbać o formę 😉 Innym razem zabiorą do weterynarza. Brrr… Tego nie lubię, ale o zdrówko też trzeba zadbać. 

Ale nie każdy ma tak fajnie

Oczywiście tak wygląda taki fajny dzień typowego psiaka, u dość świadomego opiekuna. Ale nie wszystkie mają tyle szczęścia. Niektóre wychodzą tylko na 3 15-minutowe spacerki (o ile trwają 15 minut), inne mają przez całe życie tylko ogród do dyspozycji, część chodzi na spacer tylko na 1,5-metrowej smyczy, a jak chce coś powąchać, to jest odciągana. Niektóre dostają do jedzenia byle co, jakieś resztki z obiadu, a o dobrym gryzaku mogą tylko pomarzyć. Już nie mówiąc o kwestiach zdrowotnych, o które niektórzy opiekunowie w ogóle nie dbają. 

Tak więc fajnie by było być psem u świadomego przewodnika. Ale czy zaryzykujecie, że traficie do kojca albo na łańcuch? 😛

Chcesz zacząć szkolenie

Opowiedz nam o sobie i swoim psie. Skontaktuj się z nami:

ZADZWOŃ
NAPISZ
ZADZWOŃ