Ilu z Was ma ten problem? Wychodzisz na spacer a pies jak odkurzacz. Z prawej do lewej z lewej do prawej, ciągle z nosem przy ziemi i tylko szuka co by tu zjeść. A to jakiś kawałek kebsa, a to chleb, który ktoś wyrzucił dla gołębi, swoją stroną chlebem ptaków karmić się nie powinno ;), a to jakiś zdechły kawałek mięsa, albo fuuuuuj kupa .. i jak to teraz wyciągnąć z pyska XD Jedzenie z ziemi  wszelkiego świństwa nie tylko może spowodować u nas odruch wymiotny, ale przede wszystkim może być dla psa niebezpieczne. Niestety, my psiarze nie jesteśmy uwielbiani przez wszystkich. Co jakiś czas media społecznościowe huczą o kiełbasie z gwoździami, trutką czy żyletkami. Chyba nie musimy pisać, co się może wydarzyć kiedy pies coś takiego weźmie w pysk ☹

Problem jedzenia z ziemi jest jednym z najczęstszych z jakim pojawiają się u nas kursanci, ale żeby go rozwiązać najpierw musimy dowiedzieć się jakie jest jego podłoże. I to właśnie o podłożach tego zachowania dzisiaj nieco Wam opowiemy.

Fakty na temat jedzenia ziemi.

Fakt 1. Dla psa szukanie pożywienia jest czym absolutnie normalnym i wynika z jego przynależności do gatunku. Jak wszyscy wiemy, kiedyś psy żeby zjeść musiały upolować lub znaleźć sobie jedzenie. Dlatego, jeżeli tylko psiak wyniucha coś dla niego pysznego, trudno mu z tego zrezygnować  bowiem działa instynktownie.

Fakt 2. To chyba jeden z tych najgorszych faktów, ale jakże prawdziwy 😉 Jedzenie znalezionego pożywania z ziemi jest czynnością samonagradzajacą. Po pierwsze, pies nagradza się już w momencie wyszukiwania jedzenia. Kiedy je już znajdzie, dla samego siebie jest już niemal Bogiem. To ja! Ja to znalazłem! Ja upolowałem, jestem mistrzem świata! Nikt nigdy by tego nie znalazł, to jest moje … omomomo XD tak powiedzmy mniej więcej wygląda to w głowie psa XD No i oczywiście ostania nagroda, to już zjedzenie tej niesamowitej zdobyczy 😉 tak więc, jak sami widzicie pies nagradza się sam kilka razy, dlatego tak trudno rozwiązać ten problem.

Fakt 3. Jeżeli psiak wprost obsesyjnie szuka jedzenia na ziemi i zdarza mu się zjadać również kupy, może to świadczyć o niedoborze w diecie lub problemach z żołądkiem. W takim wypadku, jeżeli mimo pracy z psem nie widzicie efektu a Wasz pies wprost połyka „zdobycze” warto odwiedzić weterynarza i wykonać kilka badań.

Fakt 4. Głównie tyczy on się szczeniaków, ale po części też psów dorosłych. Często psy biorą coś w pysk z czystej ciekawości. Chcą poznać co to jest i co z tym zrobić a jeżeli da się to zjeść to ekstra.

Fakt 5. To nuda i mało atrakcyjny spacer. O tym jak powinien wyglądać spacer idealny mogliście przeczytać tydzień temu. Więc teraz szybki rachunek sumienia. Ile razy szliście na spacerze z nosem w telefonie i w ostatnim momencie zorientowaliście się, że Was pies coś żre? No właśnie 😛 Jeżeli Wasze spacery nie będą atrakcyjne, pies sam zacznie szukać sobie rozrywki, a jedną z nich będzie wyszukiwanie jedzenia. Dlatego tak ważne jest to o czym piszemy tak często, czyli zaspokajanie potrzeb fizycznych i psychicznych i zadbanie o to, żeby spacer był Wasz. Żeby na spacerze budować relację, motywację. Żeby super spędzać czas a nie uganiać się za psem, który ma coś w pysku.

Jak widzicie, powodów z których pies rzuca się na „pyszności” leżące na ziemi jest całkiem sporo, niemniej psiarze znają jeszcze jeden problem, czyli jedzenie trawy.

Na temat jedzenia trawy powstało wiele opinii, prowadzonych było też sporo badań. Niektórzy badacze twierdzą, iż jedzenie trawy jest związane z syndromem Pica, czyli łaknieniem spaczonym. Nie jest to nic innego ja zjadanie przez psa, ale również przez ludzi rzeczy niejadalnych. Niemniej inni badacze wykazują, że w kupach wilków lub psów dingo również obecna jest trawa. Tak więc jak widzicie zdania są podzielne. W naszej opinii może być kilka powodów, dla których pies połakomi się na zielony pyszny kąsek 😉

Po pierwsze podobnie jak w wypadku zjadania z ziemi, jedzenie trawy jest dla psa naturalne. Powodem mogą być niedobory w diecie, lub chęć oczyszczenia żołądka. Pies aby sprowokować wymioty, szuka długich i ostrych ździebeł trawy aby pobudzić przełyk do wymiotów. Niemniej całkiem spora grupa psów, wcale wymiotować nie będzie, dlaczego więc je trawę?

Trawa = przyjemność.

Jakkolwiek to brzmi jest to prawda. Rzucie, gryzienie jest naturalnym sposobem na zrelaksowanie się psa. Wydziela się wtedy m.in. dopamina i serotonina czyli hormon szczęścia.  Psy skubią trawę po to żeby się zrelaksować. O ile robią to sporadycznie i spokojnie nie powinniście się martwić. Problem jest wtedy kiedy pies wprost rzuca się na trawę i zjada jej ogromne ilości, wtedy warto skonsultować się albo z weterynarzem albo pomyśleć o pracy pod okiem specjalisty, który pomoże rozwiązać problem. Czy to będzie instruktor, szkoleniowiec, behawiorysta czy ewaluator  psich zachowa 😉 nie ma znaczenia. Ważne, żeby ktoś problem rozłożył na czynniki pierwsze i dopiero wtedy wybrał metodę i sposoby pracy.

Trawa = zagorzenie.

Trzeba też pamiętać, że pies może zatruć się nie tylko nafaszerowaną trutką kiełbasą, ale też trawą. Spora część trawników, szczególnie w miastach jest opryskiwana lub nawożona. Tego typu środki chemiczne mogą dla psa być niebezpieczne. Ponadto jak wiecie trawa jest obsikiwana przez inne psy 😉 Tak więc pies zjadając trawę może zarazić się różnego typu pasożytami. Nie tylko inne psy obsikują trawę, ale również lisy. Tu natomiast pojawia się prawdopodobieństwo zarażenia leptospirozą. Duża ilość zjedzonej trawy może spowodować zapchanie żołądka.

Podsumowując 😉 Jedzenie z ziemi czy jedzenie trawy to tak naprawdę powszechny problem i uwierz nam, że nie tylko Ty się z nim borykasz 😉 Jeżeli  nie potrafisz go rozwiązać albo pracujesz i nie widzisz efektów, my chętnie Ci pomożemy ☺))))