Wiecie co? jak zaczęłam pisać ten post, zorientowałam się, że znowu wchodzimy na drażliwy temat XD I tak zaczęłam sobie analizować psi świat i okazuje się, że nie ma tematu, który nie wzbudził by kontrowersji. Obroża BE bo dusi, krtań uszkadza itd., szelki BE bo znowu nie ma nad psem kontroli i inne takie, OE łooo panie to już w ogóle temat tabu. Chcesz kupić psa z hodowli źle, bo tyle do adopcji, chcesz adoptować? NIE!!! Nie rób tego, bo sobie nie poradzisz. Sporty kynologiczne? No wiesz, jak tak można katować psa? Śpi na kanapie? Nie dbasz o niego, on potrzebuje się zmęczyć. Chcesz psa użytkowego?! Zwariowałeś! Zagryziecie Cię, zabije albo PRZEZ CIEBIE trafi do schroniska. Chcesz po prostu psa rodzinnego, do domu…. Co?! Taki nie istnieje, co Ty sobie myślisz?! Zaraz będzie niszczenie w domu i inne problemy i skończy się jak zawsze oddam psa, bo dziecko ma alergię. Karma/RAW? Yyyy chyba wolę nawet nie rozwijać tego tematu 😛 Kurde serio, no każdy temat będzie budzić kontrowersje. Nawet najbardziej błahy i prosty może powodować tzw. gówno burze w internetach 😉
Podobnie jest z klatką kennelową. Wiele osób twierdzi, że to kara dla psa a moim zdaniem to genialne narzędzie, które pomaga w nauce wyciszania i relaksu a co więcej pomaga w wielu codziennych sytuacjach.
Ilu z Was boryka się z problemem skakania, czy to po Was czy to po gościach? Jak po Was to jeszcze do przeżycia. Ale jak przyjedzie ciotka Krystyna, co wszystko wie najlepiej no to już tak kolorowo nie jest. Ja też miałam ten problem 😉 i co mi pomogło? No właśnie kennel. Ja akurat zbudowałam sobie dźwięk dzwonka jako sygnał pójścia na miejsce. Dzięki temu, kiedy ktoś dzwoni do drzwi to psy zamiast biec w ich kierunku, lecą do swoich kenneli i czekają aż zwolnię je z komendy. Goście spokojnie się rozbierają, pierwsze emocje u moich psiaków zdążą opaść i wszyscy są szczęśliwi 😉 To tylko jeden z przykładów, w jaki można wykorzystać klatkę. Bo sytuacji jest naprawdę wiele. Począwszy od sikania w domu, niszczenia, trudności z wyciszeniem, wymuszaniem uwagi, problem z relaksem a nawet ułatwia podróże i pokonanie stresu związanego ze zmianą otoczenia itd. itd. itd. Tak więc jedno narzędzie tak naprawdę daje całą masę możliwości. Oczywiście klatkę należy wprowadzać stopniowo i pies absolutnie nie powinien jej kojarzyć jako kary, tylko jako swój azyl.
No właśnie, a więcej jak to zbudować?
Pierwsza ważna kwestia to ta, ze pies nie powinien mieć klatki ustawionej przy źródle ciepła, na przeciągu czy w miejscu gdzie jest jakiś głośnik, raczej szukamy miejsca w kącie i przytulnego, nie jest to wymóg konieczny, jeżeli nie ma takiego miejsca to stawiamy klatkę tam gdzie ona może po prostu być.
Na początek klatka może mieć przysłonięte boki, front, gdzie są drzwiczki wejściowe a w środku powinno znajdować się legowisko. Najczęściej spodem kennela jest plastikowa lub metalowa podstawka i ona nie gwarantuje komfortu.
Ok, mamy już kennel i co dalej. Na początek po prostu go rozkładamy i przez 1-2 dni pozawalamy się psu z nim zapoznać. Nie namawiamy go do wejścia, zostawiamy go z tym sam na sam;) jak widzimy, że pies bez problemy podchodzi czy nawet wchodzi do klatki oczywiście go nagradzamy 😉 no i zaczynamy mini treningi. Najpierw zachęcam psa do wejścia do klatki dając mu tam np. miskę z jedzeniem, smakołyki i inne super przyjemne rzeczy, ale nie zabawki 😉 Kennel to miejsce odpoczynku a nie szaleństw i tak mamy go budować od początku. Jak psiak chętnie wchodzi do klatki zaczynamy sobie budować komendę np.: na miejsce. I tutaj również możemy wykorzystać miskę z jedzeniem. Nim ją damy leci komenda, miska ląduje w kennelu pies wchodzi je i gotowe 😉 Zachęcamy też psiaka do wejścia smakołykami tak, żeby kilkukrotnie w ciągu dnia wysłać psa na swoje, miejsce. Jeżeli idzie tam sam z siebie, nie lecimy za nim z kawałkiem parówki. Wprost przeciwnie największa nagrodą wtedy dla psa jest właśnie możliwość odpoczynku. Można też bawić się z nim w przechodzenie miedzy jednymi a drugimi drzwiczkami. Następnie zaczynamy budować lekkie napięcie i … wkładamy misę z jedzeniem na chwilkę do klatki (bardzo mała porcja) i zamykamy ją, tak żeby pies nie mógł wejść do klatki, ale żeby widział jedzenie. Po chwili wpuszczamy psa do klatki mówiąc wcześniej „na miejsce” czyli, mówię ” na miejsce” podchodzę do klatki, otwieram ją i pozwalam psu wejść. Podczas gdy pies jest w klatce, nie stoimy obok, skończy jeść i jeśli wyjdzie sam, dosypujemy jedzenie do miski i zamykamy dosłownie na kilka sekund klatkę, tak aby otworzyć ją jeszcze wtedy kiedy pies je i tak robimy przez kilka dni. Następnie rozsypujemy jedzenie w klatce bez miski, tak żeby pies dłużej jadł i podczas jedzenia przymykamy drzwi i odchodzimy. Kolejny krok to zostawienie psa na kilka, kilkanaście minut w zamkniętej klatce, kiedy ten smacznie podgryza sobie jakiegoś naturalnego gryzka (ucho, kostki, skórę czy np. konga).
Trzeba też pamiętać nie tylko o komendzie na miejsce, ale też komendzie, która pozwala psu z tej klatki wyjść, czyli np.: OK. Jak to wypracować, żeby pies nie wyrywał drzwiczek kiedy te są tylko lekko uchylone? Po pierwsze jeżeli tak się dzieje, to proces wprowadzenia klatki prawdopodobnie nie poszedł w 100% dobrze lub poziom ekscytacji psa na Twój widok jeszcze nie jest wystarczająco niski. Niemniej jeżeli pies się pcha na drzwiczki, kiedy tylko lekko je uchylimy po prostu przymykamy drzwiczki z powrotem. Pracujemy tak długo, aż będziemy w stanie otworzyć drzwiczki spokojnie mniej więcej do połowy a pies się nie zerwie tylko poczeka na naszą komendę zwalniająca.
Kiedy wszystko idzie zgodnie z planem czyli statystycznie po 7-14 dniach śmiało można zostawiać psiaka w klatce podczas nieobecności czy też na noc. Oczywiście początkowo na kilkanaście minut. Każdego dnia staramy się wydłużać czas. Kolejna kwestia pies nie potrzebuje w klatce stałego dostępu do wody, ale nie powinien w niej codziennie przebywać ciągiem po 10-14 godzin 😉 jak zawsze wszystko jest ok , ale z głową.
Dlaczego warto wprowadzić klatkę? I czy musi być ona na zawsze? Otóż to już Wasza decyzja. Ja z klatek korzystam cały czas, choć zdarza się, że moje psy kiedy wychodzę z domu zostają „luzem” niemniej dzieje się to rzadko, a to dlatego, że oni sami idą na swoje miejscówki kiedy tylko wiedzą, że wychodzę z domu lub kiedy idziemy spaćku 😉 Warto wprowadzić dlatego, że klatka jest miejscem psa, w którym ma się czuć bezpiecznie. Kiedy mam gości, a któryś z moich psów idzie do klatki to znaczy, że ma dość i nigdy nie pozwalam, żeby ktoś im tam przeszkadzał. Dla mnie klatka ma wyłącznie same plus. Nie zauważam, żadnego minus jaki płynie z jej posiadania … no może jedynie zajmuje trochę miejsca, niemniej bardzo często w wypadku niewielkich pomieszczeń klatka pełni funkcję nie tylko psiego azylu, ale też np. jednocześnie komody.
Pamiętaj o jednym. Twój pies potrzebuje swojego miejsca i nie ma znaczenie czy to będzie klatka czy legowisko. Niemniej dla mnie klatka to jedno z najlepszych narzędzi jakie istnieje w psim świecie 😉