Psi nos. Mówi się, że na ten moment nie ma maszyny, która mogłaby bo zastąpić. To w jaki sposób ona działa, w jaki sposób może nim operować pies, mnie osobiście bardzo fascynuje. Fascynuje mnie to, że ja czuję zapach np.: rosołu a mój pies, dokładnie wie, co w tym rosole się znajduje. Czuje poszczególne mięsa, każde warzywo, przyprawy, każdy składnik czuje osobno. Fascynuje mnie to, że pies, może niezależnie poruszać dziurkami w swoim nosie. Fascynuje mnie to, że kiedy pies pobiera zapach prawą dziurką, to zapach ten prawdopodobnie budzi w nim pewien niepokój, bądź jest mu nieznany. Fascynuje mnie to, że pies jest w stanie wyczuć atak epilepsji, nowotwory czy cukrzycę, a najbardziej fascynuje mnie to, że tak naprawdę nie wiemy w 100% jaki zapach jest dla niego kluczowy. Co mam namyśli a no, weźmy pod lupę psy tropiące. Każdy z nas pewnie kojarzy z filmów akcji i innych takich, jak pies dostaje koszulkę do powąchania i szuka przestępcy. Psy biegną szczekają, latarki migają wśród drzew itd. itd. Kojarzycie te sceny prawda 😉 wygląda to mniej niż więcej tak samo. Jest mniej grozy, latarek i szczekania, ale idea jakby się zgadza. Pies szukający kogoś faktycznie dostaje do nawęszenia jakiś fragment garderoby, ale no właśnie … za czym on tak naprawdę idzie, który zapach jest dla niego kluczowym? Przecież pies dosłownie CZUJE każdą naszą emocję. A więc idzie za strachem, stresem czy zapachem perfum, których ktoś używał chwilę wcześniej? Tak naprawdę tego nie wie nikt, poza naszym psem. Oczywiście, można nauczyć psa wykrywania konkretnego zapachu. Takie psy często pracują w straży granicznej a ich głównym zdaniem jest znalezienie w głęboko ukrytym schowku np.: kokainy 😉 Tak więc, psi nos jest fascynujący prawda? 😉

No właśnie, więc skoro to tak fantastyczne narzędzie to warto co nieco wykorzystać je w codziennym treningu. Dlaczego? A no dlatego, że po pierwsze węszenie świetnie męczy psa psychicznie. Wiec kiedy pogoda jakby nie sprzyja spacerom, albo Twój psiak z jakiegoś powodu ma ograniczony ruch, wszelkiego rodzaju zabawy węchowe będą idealne, aby w inny, ale jakże pożyteczny sposób go zmęczyć. Bo wielu z Was wie, że zmęczyć psa fizycznie nie jest tak łatwo 😉 za to psychicznie to już odrobinę z górki. Ponadto, węszenie bardzo fajnie podnosi pewność siebie, uczy koncentracji, opanowania, kontrolowania emocji. Ma całą masę zalet, ale … oczywiście ma też swoje wady. Musicie pamiętać o tym, że jeżeli źle poprowadzicie swojego psiaka, to zamiast opanowanego, spokojnego pewnego siebie będziecie mieć psa pełnego frustracji, który nie radzi sobie z presją i wymaganiami. Więc jak zawsze wszystko jest super, ale ze zdrowym rozsądkiem i w odpowiedniej dawce.  Tak więc, zmierzając do brzegu, dzisiaj chcemy Wam opowiedzieć właśnie o tym, jak można psi nos wykorzystać.

Zaczniemy od sportów, które śmiało możecie uskuteczniać sami z Waszym psem.

Brainwork – jak sama nazwa wskazuje, praca umysłem, ale oczywiście i nosem 😉 brainwork to nic innego jak różnego rodzaju zabawy logiczne, gdzie pies dzięki swojej inteligencji, ale też wyostrzonemu zmysłowi powonienia, musi coś przesunąć, podnieść, przełożyć, żeby znaleźć ukrytego smakołyka. Oczywiście, możecie kupić gotowe zabawki, ale mają one jeden minus. Pies bardzo szybko łapie o co chodzi, więc często jest to zabawka jakby jednorazowa 😉 ale najfajniejsze jest to, że sami możecie zrobić całą masę różnych zabawek i to często z „odpadków”. Możecie np. do pustej butelki plastikowej wrzucić smakołyki, zrobić otwory i gotowe. Pies będzie musiał trącać butelkę, aby z tej wypadły smakołyki. Możecie smakołyki wrzucić w gazetę i mocno ją pognieść, możecie w karton wrzucić tutki po papierze toaletowym do tego smakołyki i tadam! Gotowe 😉 Możecie zrobić lub kupić 😉 matę węchową, o której pisałyśmy już jakiś czas temu (http://www.passionblog.com.pl/mata-wechowa-co-to-takiego-i-jak-to-zrobic/ ) myślę, że w goglach na 100% znajdziecie ze 100 różnych tego typu zabawek.

Nosework – czyli praca nosem 😉 Tutaj może być już bardziej profesjonalnie, bowiem jest to oficjalna dyscyplina sportowa i możecie ze swoim psem startować w zawodach. Cała idea nosework’a opiera się na pracy psów służbowych, których zadaniem jest znalezienie materiałów oficjalnie zakazanych. Z tym, że tutaj za amfetaminę, trotyl czy inny tego typu specyfik robi np.: zielona herbata lub olejki o konkretnym zapachu.

I tu właściwie kończy się już opcja pracy z psiakiem w domu bez specjalnego sprzętu czy zaangażowania osób trzecich. Choć pamiętajcie, że nawet szukanie piłki czy smaków rozrzuconych w trawie czy ukrytych gdzieś w domu, będzie aktywować psi nos i umysł. Możecie też celowo gubić fragmenty swojej garderoby, aby pies je znalazł podczas spaceru ☺ więc jak sami widzicie nie trzeba zbyt wiele, aby nieco urozmaicić psu codzienne aktywności. Niemniej można to zrobić również bardziej profesjonalnie i tutaj właśnie pojawia się:

Mantrailing – czyli tropienie konkretnej osoby zwane też tropieniem użytkowym. Jak to się odbywa, a no tak jak w tych amerykańskich filmach, gdzie pies dostaje do nawęszenia np.: koszulę człowieka. Pies zapamiętuje jego zapach i podąża za cząsteczkami, rozrzuconymi przez poszukiwaną osobę. Co ważne, wspomniane cząsteczki przenoszone są wraz z prądami powietrza, a co za tym idzie opadają na ziemię dość nieregularnie, dlatego pies mantrailingowy nie będzie węszyć z nosem przyklejonym do ziemi, podążając precyzyjnie za danym zapachem jak to ma miejsce w ….

Tropieniu sportowym –  bo to właśnie jest tropienie po zapachu zdeptanego podłoża jakie można kojarzyć m.in. z zawodów IPO. Człowiek poruszając się po np. po trawie, ziemi, zgniata podeszwami butów różnego rodzaju rośliny, które to, po pierwsze wydzielają soki, po drugie zaczynają obumierać, przez co dochodzi do zmiany zapachu podłoża. W tym wypadku pies nie kieruje się zapachem człowieka, więc nie będzie tutaj nawęszania koszulki wystarczy, że zostanie wprowadzony na ślad, o który nam chodzi. W tropieniu sportowym wymaga się od psa idealnego podążania za wydeptanym śladem co m.in. różni go od mantrailigu. Warto, też dodać, że zasady jakie obowiązują podczas zawodów czy egzaminów w wypadku tropienia sportowego określa ZKwP w Polsce a dokładnie Głowna Komisja Szkoleniowa i właśnie na jej stronie możecie zapoznać się z regulaminami.

No i na koniec praca górnym wiatrem czyli poszukiwanie – psy poszukiwawcze, najczęściej pracują na otwartych terenach (lasy, pola). Uczone są wyszukiwania zapachu każdej żyjącej osoby. Pracują najczęściej luzem, przeszukując dany rejon. Kiedy pies znajdzie żywą osobę, komunikuje to swojemu przewodnikowi. W Polsce psy poszukiwawcze są wykorzystywane przez Państwową i Ochotniczą Straż Pożarną.

Jak widzicie form pracy węchowej jest kilka i to od Was zależy, czy chcecie psi nos wykorzystać amatorsko czy jednak myślicie o czymś bardziej złożonym i wymagającym. Z roku na rok form, a co za tym idzie fanów pracy węchowej przybywa, więc jesteśmy pewne, że każdy z Was znajdzie coś dla siebie i swojego psa. A zatem … ruszajcie nosem 😉